Edynburg w 1 dzień! Magia bez dopalaczy

Mimo, że Glasgow jest największym szkockim miastem, to Edynburg jest stolicą Szkocji. Będąc tam ma się wrażenie, że miejsce zostało zamrożone w czasie. Pomaga w tym jego architektura i skupisko życzliwych ludzi, którzy nigdzie się nie spieszą, uśmiechając się do zalewających Edynburg turystów. 

Jak dojechać do Szkocji? Gdzie nocować? Czym poruszać się po mieście? Jakie są tradycyjne dania kuchni szkockiej? Gdzie zjeść smacznie i tanio? Jakie są ceny wybranych produktów w supermarketach? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć tutaj.

Na zwiedzanie stolicy Szkocji przeznaczyliśmy jeden dzień. Mało? Zdecydowanie. Miasto ma wiele do zaoferowania. Niestety, nasz pobyt w Szkocji ograniczał się jedynie do weekendu, dlatego też w Edynburgu byliśmy tak krótko. Wszystkie najważniejsze atrakcje w mieście znajdują się blisko siebie, a więc nie korzystaliśmy z transportu miejskiego. Uprzedzam, że odwiedziliśmy jedynie darmowe atrakcje, których i tak jest baaaardzo dużo!

John_Rocque_Plan_von_Edinburgh_1764
Mapa Edynburga z 1764 roku, autor: John Rocque, Wikimedia Commons.

PAŁAC HOLYROOD

Po wyjściu z pociągu (główna stacja: Waverley) udaliśmy się do rezydencji brytyjskiej rodziny królewskiej w Szkocji, położonej na samym końcu sławnej ulicy, zwanej Królewską Milą. Zanim Pałac stał się siedzibą monarchów brytyjskich, w roku 1128 było to Opactwo Holyrood. Budynek był wielokrotnie rozbudowywany. Charakterystyczna wieża strażnicza zamku powstała w 1532 roku. W XVII wieku zakończono rozbudowę rezydencji. Pałac Holyrood widzieliśmy jedynie z zewnątrz (jak już wspominałam – odwiedzaliśmy jedynie darmowe atrakcje). Jeśli ktoś byłby zainteresowany zwiedzaniem zamku i dysponowałby większą ilością czasu niż my, godziny otwarcia wraz z cennikiem dostępne są tutaj.

DCIM101GOPROGOPR0359.

SZKOCKI PARLAMENT 

Siedziba Parlamentu Szkocji znajduje się naprzeciwko Pałacu Holyrood. Ciekawy budynek, zaprojektowany przez Enrique Mirallesa, przyciąga wielu turystów. Opinie na jego temat są podzielone – jedni nie szczędzą słów krytyki, inni zaś twierdzą, że jest to perełka architektury miasta. Parlament szkocki trafił na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO i zdobył prestiżową nagrodę architektoniczną Stirling Prize.

Tamtejszy parlament funkcjonował zanim powstał sławny budynek. Pierwszą siedzibę zbudowano w XVII wieku przy katedrze Św. Idziego. Po zawarciu unii między Anglią a Szkocją i stworzeniu Wielkiej Brytanii na początku XVIII wieku nastąpił kres roli parlamentu szkockiego (dalej funkcjonował, ale nie odgrywał znaczącej roli w rządach Wielkiej Brytanii). W 1999 roku przywrócono jego rolę w wyniku referendum. Wtedy też powstał obecny budynek. W sali obrad stworzono miejsca dla 129 szkockich parlamentarzystów, do których należy część decyzji o charakterze lokalnym, związanych m.in. z wymiarem sprawiedliwości, służbą zdrowia, rolnictwem, gospodarką i budżetem. Pozostałe decyzje należą do Parlamentu Wielkiej Brytanii, któremu Szkocki Parlament dostarcza raporty ze swojej działalności.

Obiekt można zwiedzać od poniedziałku do piątku w sezonie (kwiecień – wrzesień) od 10:00 do 17:00 i poza sezonem (październik – marzec) w godzinach 10:00 – 16:00. Wstęp wolny.

The_Scottish_Parliament_(20930969514).jpg
autor: Dun Deagh (flickr.com), licencja

GÓRA ARTURA

Góra Artura to wygasły wulkan, który znajduje się na terenie Parku Holyrood. Wysokość szczytu wynosi 251m n.p.m. Potocznie nazywa się ją również „Krzesłem Artura” – zgodnie z legendą władca miał stamtąd obserwować jedną z bitew. Górę Artura obrali sobie wielokrotnie autorzy kryminałów, w których bohaterzy ich powieści chowali zwłoki ofiar na terenie wulkanu (co jak co, ale lenistwa i braku krzepy raczej nie można zarzucić zabójcom udającym się tam z ciałami).

To, że Edynburg posiada wulkan w samym sercu miasta jest niebywałe. Jednak bardziej niewiarygodne dla mnie było to, że na szczyt wbiegali ludzie biorący udział w maratonie… Przed wyjazdem przeczytałam na wielu blogach, że jest to doskonały punkt widokowy (zgadza się!), a wejście na górę jest łagodne i zajmuje 30 minut (nie zgadza się! Ani trochę!). Kiedy sprawdziłam wysokość góry, rozczarowałam się. Podczas trekkingu czułam się, jakbym zdobywała jakiś ośmiotysięcznik. Wejście jest niełatwe: w Szkocji bardzo często pada, a droga na szczyt jest kamienna, przez co bywa bardzo ślisko. Ponadto, trafiliśmy akurat na huragan, co z pewnością nie pomogło w sprawnym wejściu na górę. Ze względu na warunki pogodowe jakie zastaliśmy zdobywając ten punkt widokowy, wejście i zejście na Górę Artura zajęło nam jakieś dwie godzinyNie oznacza to jednak, że nie polecam tego miejsca. Polecam i to bardzo, ALE gdyby okazało się, że zwiedzacie Edynburg podczas huraganu, proponuję wybrać inny, równie interesujący punkt widokowy, np. Calton Hill (103m n.p.m.). Jeśli jednak Wasz wybór padnie na Górę Artura, polecam wziąć czapki. Na szczycie strasznie wieje, nie tylko podczas wichury.

Zdaję sobie sprawę z tego, że moja wzmianka o Górze Artura niezbyt zachęciła Was do zdobycia tego szczytu. Chciałabym jednak podkreślić, że po prostu trafiliśmy na złą pogodę, ale widok na miasto był niesamowity. Zamieszczam zdjęcia, aby przekonać Was do tego, że było naprawdę pięknie:

Po zdobyciu szczytu udaliśmy się na obiad. Jako, że nie była to wycieczka milionerów, postanowiliśmy zatrzymać się w jednym z barów meksykańskich, serwujących pyszne panini w cenie już od 4 funtów (Flip, adres: 54 Clerk St).

STARE MIASTO

Spacerując po Starym Mieście nie sposób przejść obojętnie obok tak pięknej zabudowy miasta – wąskie uliczki otoczone są budynkami, sprawiającymi wrażenie „wciśniętych” gdzie tylko się da. Niektóre z nich są niskie, inne liczą kilka pięter. Większość z nich wykonano z kamienia. Uroku dodają tzw. „closes” – wiele wąskich schodów, które pełnią rolę pasażu, umożliwiając przejście między budynkami.

KATEDRA ŚW. IDZIEGO

Jest to XII-wieczny budynek odwiedzany przez tysiące turystów. Co ciekawe, wcale nie jest katedrą. Świątynia była nią w XVII wieku, jednak bardzo krótko pełniła funkcję siedziby biskupów. Mimo, że obiekt należał początkowo do Katolików, obecnie jest to siedziba wyznawców protestantyzmu i najważniejsza świątynia Kościoła Szkockiego. Za czasów reformacji można było wysłuchać tam kazań Knoxa – przywódcy kalwinizmu w Szkocji. W 1385 roku budynek uległ zniszczeniu w wyniku pożaru. Odbudowano go pod koniec XIV wieku. Jego wyposażenie i elementy dekoracyjne pochodzą właśnie z tamtego okresu. Największe wrażenie w świątyni zrobiły na mnie kolorowe witraże i kaplica poświęcona orderowi Ostu (narodowy kwiat Szkocji), przyznawanemu najdzielniejszym rycerzom. Wyróżnienie przyznaje się do dziś, z małą różnicą, że nie otrzymują jej rycerze, ale zasłużeni Szkoci.

Wstęp do świątyni jest bezpłatny (należy jednak zapłacić za możliwość robienia zdjęć). Przy odrobinie szczęścia można załapać się na jeden z koncertów, które często się tam odbywają.

St_Giles'Cathedral_Edinburgh.jpg
autor: Eleonore Gaudry (flickr.com), licencja

GREYFRIARS BOBBY

To miejsce związane jest ze wzruszającą historią Bobby’ego – psa rasy Sky Terier, który przez 14 lat (aż do swojej śmierci) czuwał nad grobem swojego właściciela. Po wielu próbach pozbycia się zwierzęcia, dozorca cmentarza w końcu zaakceptował jego obecność (w późniejszym czasie nawet go karmił). W 1867 roku pies uniknął śmierci dzięki bogatemu mieszkańcowi Edynburga, który zapłacił za niego podatek. Zgodnie z ówczesnym prawem, nieopłacenie podatku za psa skutkowało jego uspaniem. Bobby został pochowany na cmentarzu obok swojego właściciela. Zwierzę stało się bohaterem wielu książek i filmów. Na jego cześć wzniesiono wiele pomników.

Nie chcąc być gorszym od innych miast europejskich, w Edynburgu również istnieje zwyczaj dotykania wybranej części danego pomnika w celu powrotu do tego miasta. W tym przypadku jest to nos Bobby’ego. Wiele osób twierdzi (patrząc na wytarty nos psa jest ich sporo), że dotknięcie pomnika zapewni powrót do Edynburga.

DCIM101GOPROGOPR0449.

THE ELEPHANT HOUSE

Wstąpiliśmy też na chwilę do miejsca, w którym powstała seria przygód najsłynniejszego czarodzieja na świecie – Harrego Pottera. To tutaj Joanne Rowling napisała większość swoich powieści. W restauracji widnieje sporo zdjęć autorki, a także detali, które przypominają o zaszczycie, jakiego dostąpiło to miejsce. Dzięki zajmowaniu przez pisarkę stolika w tym miejscu, kawiarnia cieszy się wielką popularnością.

DCIM101GOPROGOPR0457.

SZKOCKIE MUZEUM NARODOWE

To było najszybsze zwiedzanie muzeum w całym moim życiu – weszliśmy do środka o 16.45, a właściwie to niemal wbiegliśmy. Na zwiedzanie mieliśmy zaledwie 15 minut. Można się domyśleć, że jak na kilkupiętrowy budynek Szkockiego Muzeum Narodowego to niewiele czasu. Niemniej jednak dobrze, że przeznaczyliśmy na nie chociaż kwadrans, ponieważ wnętrze zachwyca. Nie będę się wypowiadać na temat wystaw, ponieważ zdążyłam zobaczyć jedynie ekspozycję poświęconą środkom transportu oraz wypchaną na wystawie (…) sklonowaną owieczkę Dolly. Wstęp do muzeum jest bezpłatny. Można go zwiedzać codziennie, w godzinach 10:00 – 17:00 (zamknięte 25.12 i 26.12, zaś 1.01 muzeum dostępne jest od 12:00 do 17:00).

DCIM101GOPROGOPR0444.

DCIM101GOPROGOPR0441.

DCIM101GOPROGOPR0445.

ZAMEK KRÓLEWSKI

Zamek Królewski, będący ‚must see’ Edynburga, które króluje na pierwszych stronach wszystkich przewodników zobaczyliśmy jedynie z zewnątrz. Ze względu na to, że nie mieliśmy w planie sprzedaży nerek (wstęp do zamku kosztuje 16,50 funtów) stwierdziliśmy, że przyjdzie na to jeszcze czas.

Codziennie o godzinie 13:00 na dziedzińcu zamkowym od setek lat oddaje się salwę armatnią. Jest to jedna z atrakcji zamku, która kiedyś był ważnym wyznacznikiem czasu w mieście. Krążą też żarty nawiązujące do stereotypu o skąpych Szkotach mówiące o tym, że nieprzypadkowo wybrano pierwszą po południu jako godzinę oddania salwy, ponieważ o godz. 12:00 należałoby oddać aż 12 strzałów.

Edinburgh Castle Fontana

Przy Zamku Królewskim znajduje się The Edinburgh Old Town Weaving Co (adres: 555 Castle Hill, Royal Mile), ogromny sklep jednej ze szkockich rodzin, w którym można obejrzeć przeróżne modele kiltów (tradycyjnych szkockich strojów), a nawet przymierzyć kilka z nich. Więcej informacji o kiltach można znaleźć w osobnym wpisie poświęconym strojom, klikając tutaj.

Po całym dniu zwiedzania udaliśmy się do szkockiego baru. Każdy z nich ma niesamowity klimat, a wybór jest niemały. Jeśli miałabym wskazać obowiązkowe miejsca, które należałoby zobaczyć w Szkocji, bez zawahania byłyby to tamtejsze puby!

Gdybym odwiedziła Edynburg po raz drugi, z pewnością udałabym się ponownie do Szkockiego Muzeum Narodowego, tym razem na dłużej. Ciekawa wydaje się również oferta Muzeum Chirurgów oraz „Whisky Experience”, dzięki któremu można dowiedzieć się sporo o historii i produkcji tego trunku (w programie przewidziano degustację whisky).

PODSUMOWUJĄC:

Ciężko jest opisać to miasto i jego klimat w jakikolwiek sposób. To trzeba przeżyć! Mimo, że jest to stolica, miasto wydaje się być przytulne. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie. Myślę, że ciężko jest znaleźć osoby, którym Edynburg nie przypadłby do gustu… 

Czym zaskakuje Szkocja?

  • Jedną z największych zagadek życia, którą do dziś staram się zrozumieć jest fakt, iż od XIX wieku symbolem Szkocji jest… jednorożec. Być może ma to związek z narodowym symbolem Anglii, jakim jest lew – legendarny wróg jednorożca. Zgodnie ze stereotypem, Anglicy nie należą do szkockich ulubieńców.
Unicorn_(PSF).png
autor: Pearson Scott Forman, domena publiczna
  • Tereny Szkocji rozciągają się na wielu wyspach, a dokładniej – na 787 wyspach! Jednakże, jedynie 130 z nich to tereny zamieszkałe przez człowieka.
  • Mimo, że Glasgow to największe miasto Szkocji, jej stolicą jest Edynburg. 
  • Wszyscy wiedzą, że Rzym rozciąga się na siedmiu wzgórzach. Niewiele osób wie jednak, że szkocką stolicę Edynburg również zbudowano na siedmiu wzgórzach.
  • Pozostając przy temacie Edynburga – miasto posiada pierwszą na świecie straż pożarną, którą założono w 1824 roku.
DCIM101GOPROGOPR0514.
Edynburg
  • Osoby, które uwielbiają zwiedzać zamki mogą przeznaczyć na zwiedzanie Szkocji kilka dobrych lat – czeka ich tam na nich aż 300!
  • Narodowym strojem Szkocji jest kilt (zwany męską spódniczką, czego nie lubią Szkoci), wykonany z tartanu – materiału o kraciastym wzorze. Więcej informacji na jego temat można znaleźć w osobnym wpisie, klikając tutaj.
  • Szkocję zamieszkuje 11 milionów owiec! Jest to liczba dwukrotnie większa od ilości mieszkańców Szkocji.
farm-travel-herd-pasture-sheep-autumn-489921-pxhere.com
źródło: pxhere, domena publiczna
  • W Szkocji upamiętniono postać niedźwiedzia Wojtka, stawiając mu pomniki w Duns i Edynburgu (Princess Garden). Zwierzę zostało adoptowane przez podopiecznych Władysława Andersa, którzy nadali mu stopień kaprala. Zmarł 2 grudnia 1963 roku w edynburskim zoo.
Wojtek_(bear)_statue_in_Princes_Street_Gardens
Niedźwiedź Wojtek w Princess Garden, autor: Taras Young, licencja
  • Nie wszyscy wiedzą, że Szkoci mogą się pochwalić szóstym najbogatszym bankiem na świecie, jakim jest Bank of Scotland.
  • W tej części Europy można spotkać mnóstwo osób posiadających rudy kolor włosów.
Brave-Prince-Merida
kadr z filmu „Merida Waleczna” (2012), reż. B. Chapman, M. Andrews, producent: K. Sarafian
  • Wiele znanych osobistości, niekoniecznie rudowłosych ale z całą pewnością wybitnie uzdolnionych, posiada szkockie korzenie. Jest to m.in. Alexander Graham Bell wynalazca telefonu, Logie Baird, twórca telewizora, Alexander Flemingwynalazca penicyliny oraz Adam Smithjeden z najwybitniejszych ekonomistów na świecie.
  • W Edynburgu powstało wiele znanych powieści, m.in. przygody Sherlocka Holmesa, autorstwa szkota Arthura Conan Doyle, a także seria powieści Harrego Pottera, którą J.K. Rowling stworzyła w jednej z kawiarni w stolicy Szkocji.
DCIM101GOPROGOPR0457.
Miejsce powstania serii przygód Harrego Pottera
  • Szkocja często nazywana jest Ojczyzną Golfa, który uprawiano tam już w XV wieku. W 1457 roku król Jakub II zakazał uprawiania tego sportu swoim łucznikom. Uważał, że powinni poświęcać więcej czasu na doskonalenie strzelectwa, zamiast grać w golfa. Obecnie, na terenie Szkocji znajduje się ponad 500 pól golfowych. Wiele Szkotów zrzesza się w elitarne kluby, do których niełatwo dołączyć, nie mając dobrych kontaktów z ich członkami.
  • Szkoci to naród, który w oryginalny sposób pielęgnuje pamięć o zmarłych. Poza nagrobkami, często oznaczają miejsca, w których ich bliscy lubili spędzać czas za życia. Wiele ławek posiada tabliczki z imieniem i nazwiskiem danej osoby. Często dopisuje się też zachętę, aby dosiąść się do zmarłego i cieszyć się jego ulubionym widokiem.
DCIM101GOPROGOPR0390.
Tabliczki na ławkach upamiętniające zmarłych
  • Jest to Ojczyzna golfa, owiec, a także… whisky! Jej nazwa wywodzi się z języka gaelickiego (którym posługują się mieszkańcy północnej części kraju) i oznacza „wodę życia”.

  • Poza degustacją szkockiej wody życia, odwiedzający powinni również spróbować tradycyjnego dania, jakim jest Haggis. Są to zmielone podroby owcze (serce, płuca, wątroba) z dodatkiem mąki owsianej, serwowane w owczym żołądku.

  • Kolejnym znanym napojem tego kraju jest Irn Bru. Jest to najczęściej sprzedawany napój w Szkocji, cieszący się tam większą popularnością niż legendarna Coca-cola! Receptura przyrządzania pomarańczowej oranżady jest pilnie strzeżona.
Irn Bru
Szkocki napój Irn Bru

Szkocja na dużym ekranie

Oglądając filmy ze Szkocją w tle nie sądziłam, że dane miejsca w rzeczywistości będą tak zachwycające, jak na dużym ekranie. Tak bardzo się myliłam… Piękne krajobrazy, które posłużyły za plener filmowy, okazują się być niezwykle skuteczną reklamą. Osadzone w szkockich realiach produkcje filmowe również przyczyniły się do tamtejszego wzrostu liczby turystów. Przyznam szczerze, że do poznania Szkocji przekonał mnie właśnie jeden z filmów – Skyfall.

SKYFALL

bond-m-scotland
Kadr z filmu „Skyfall” (reż. S. Mendes), producenci: M. Wilson, B.Brocolli.

Odcinek przygód szpiega, który cieszy się sławą na całym świecie (nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na to, jak niedorzeczny jest opis tej postaci) jest jednym z wielu produkcji filmowych, których akcja rozgrywa się w Szkocji. To właśnie Skyfall sprawił, że postanowiłam zobaczyć na własne oczy Dolinę Łez (ukazaną na zdjęciu powyżej). Akcja filmu toczy się również w Stambule i Szanghaju, ale Szkocja wydaje się tworzyć najpiękniejszą scenerię w filmie. Fragment, w którym Bond wraz z „M” przejeżdżają Astonem Martinem przez zamglony, górzysty region świetnie oddaje atmosferę tego miejsca. Przejazd tą samą drogą, podziwianie krajobrazów i słuchania Adele śpiewającej o Skyfall było po prostu bezcenne.

TEN JEDEN DZIEŃ (ONE DAY)

sdsc
Kadr z filmu „Ten Jeden Dzień” (reż. L. Scherfig), producent: N. Jacobson

Kolejną produkcją filmową ze szkockim plenerem jest melodramat One Day – ekranizacja powieści Davida Nicollsa, która stała się światowym bestsellerem. Mimo, że akcja filmu z Edynburgiem w tle była dość krótka, stolica Szkocji zaprezentowała się w nim z najlepszej strony. Filmowa para zdobyła Fotel Artura – szczyt wygasłego wulkanu, położonego w samym sercu miastaKolejnym szkockim akcentem w filmie był spacer głównych bohaterów po ulicy Royal Mile. W ekranizacji powieści świetnie oddano nostalgiczny klimat pięknego Edynburga.

WALECZNE SERCE (BRAVEHEART)

SIGgeTd
Kadr z filmu „Waleczne Serce” (reż. M. Gibson), producent: M. Gibson, A. Ladd, B. Davey

Nie sposób pominąć filmu Waleczne Serce (Braveheart) – ekranizacji powieści Binda Harry’ego, wyreżyserowanej przez Mela Gibsona (który odegrał w nim główną rolę). Mimo, że większość filmu nagrano w Irlandii, zainteresowanie Szkocją po jego premierze znacznie wzrosło. Akcja rozgrywa się w jednym najpiękniejszych szkockich zamków – Stirling. Braveheart to opowieść o Williamie Wallace – dowódcy powstania szkockiego przeciwko Anglii. Główny bohater jest postacią historyczną, jednak wydarzenia przedstawione w filmie nie mają zbyt wiele wspólnego z faktami historycznymi. Oto kilka przykładów:

  • Według wielu historyków, William Wallace nie żył w ubóstwie i nie wychowywał go stryj. Źródła historyczne podają, że należał on do arystokracji szkockiej i był rycerzem już za czasów bitwy o Stirling.
  • Prawdziwe imię Murrion,wybranki Wallace, brzmiało Marian. Gibson twierdzi, że zmiana imienia jego żony była celowym zamierzeniem. Reżyser chciał uniknąć mylenia jej z Maid Marian – małżonką Robin Hooda.
  • Francuska księżniczka Izabela, która była wybranką króla Anglii Edwarda I, nie mogła w rzeczywistości spotkać się z Williamem. Byłoby to dość trudne, ponieważ z historycznego punktu widzenia Izabela miałaby wtedy cztery lata… Pomijając ten mały szczegół, zwrócono też uwagę na jej „sekretne” rozmowy w języku francuskim na dworze angielskim. W tamtych czasach język francuski był bardzo dobrze znany mieszkańcom angielskiego dworu, a więc niezrozumienie przez nich rozmów księżniczki w jej ojczystym języku było mało prawdopodobne.
  • Pojawiły się także sprzeczności z historią, dotyczące ubioru. Filmowi żołnierze szkoccy nosili klity, które w rzeczywistości pojawiły się kilka wieków później. Zarzucono też zbyt bogate umundurowanie angielskiej armii, której członkowie byli zbyt ubodzy, aby zapewnić sobie mundur. Twórcy filmu twierdzą, że ta niezgodność była również zamierzona, aby łatwiej było odróżnić widzom żołnierzy szkockich od angielskich, bez konieczności wsłuchiwania się w ich akcent.
  • Za czasów Williama Wallace w Szkocji nie malowano już twarzy. Robiły to pogańskie plemiona celtyckie podczas podbojów rzymskich.
  • Najbardziej rażącym błędem według znawców historii jest brak mostu podczas bitwy o Stirling, który w dużej mierze pomógł Szkotom odnieść zwycięstwo nad Anglikami. Most ten był źle zbudowany i niestabilny, co pozwalało przekraczać go jedynie trzem osobom w tym samym czasie. Wojska szkockie odniosły zwycięstwo, czekając, aż Anglicy przekraczający most stracili życie, wpadając w przepaść.

Słuchając osób zarzucających reżyserowi niedokładność historyczną, warto pamiętać, że Braveheart nie jest dokumentem historycznym, a filmem produkcji Hollywood. Nie można więc wymagać od niego, aby w pełni pokrywał się z faktami. Niemniej jednak, oglądając ten film, warto zdawać sobie sprawę z tych różnic.

SERIA PRZYGÓD HARREGO POTTERA

HPPoA0898-1600x667
Kadr z filmu „Harry Potter i Więzień Azkabanu” (reż. A. Cuarón), producenci: M. Barnathan, C. McDougall, T. Seghatchian
800px-A_Scottish_Adventure-_The_Jacobite_over_Glenfinnan_Viaduct
źródło: 96tommy, licencja, źródło: Wikimedia Commons

Przygody Harrego Pottera nagrywano w wielu miejscach na terenie Szkocji. Z pewnością każdy kojarzy wiadukt (Glennfinan Viaduct), którym przejeżdżał Hogwart Express. Dolina Łez (Glen Coe) również miała swoje pięć minut – tam właśnie mieściła się chatka Hagrida.

Poza Glen Coe i wiaduktem Glennfinan, w poszczególnych częściach Harrego Pottera pojawiły się też takie miejsca, jak: Loch Etive, Loch Eilit, odcinek pomiędzy stacjami kolejowymi Corrour a Rannoch czy też Loch Arkaig.

Znalazłam też kilka informacji w Internecie, mówiących o tym, że Uniwersytet w Glasgow rzekomo posłużył za plan filmowy w ekranizacjach Harrego Pottera. Kiedy zobaczyłam to miejsce byłam pewna, że nagrano tam którąś z jego części. Niestety, po dłuższych poszukiwaniach rzetelnego źródła potwierdzającego te informacje, okazało się to nieprawdą. Nie zmienia to faktu, że każdy, kto chciałby poczuć atmosferę Hogwartu, powinien odwiedzić Uniwersytet Glasgow, znakomicie oddający jego klimat.

hogwaert20171003_163059

Warto też dodać, że Edynburg stał się inspiracją dla autorki serii przygód Harrego Pottera. Architektura miasta idealnie pasuje do opisów scenerii w jej książkach. Ponadto, miejscem, w którym powstały powieści był Elephant House – jedna z chińskich restauracji w stolicy Szkocji, ciesząca się z tego powodu ogromnym zainteresowaniem wśród turystów.

MERIDA WALECZNA (BRAVE)

Merida_Waleczna
Kadr z filmu „Merida Waleczna” (reż. B. Chapman, M. Andrews), producent: K. Sarafian

Merida Waleczna to opowieść o młodej księżniczce, wywodzącej się ze Szkocji. Mimo tego, że jest to film animowany, szkockie krajobrazy zostały w nim przedstawione w całej swej okazałości. Osoby tworzące animację wybrały się do Szkocji po inspirację. Wersja przez nich stworzona stała się świetną reklamą górzystego regionu, zwanego Highlands. Dzięki Brave powstała kampania marketingowa, która przyciągnęła wielu turystów i wzbudziła zainteresowanie bajkowymi krajobrazami.

Wygląd głównej bohaterki nie jest przypadkowy. Rudy kolor włosów posiada bardzo dużo Szkotów. Aby podkreślić włosy księżniczki Meridy, twórcy filmu stworzyli specjalne oprogramowanie, które zapewniało naturalny ruch włosów podczas poruszania głową.

KOD DA VINCI (THE DA VINCI CODE)

Rosslyn_Chapel
filmowa kaplica Rosslyn, autor zdjęcia: Anne Burgess, licencja

Gotycka architektura szkockiej kaplicy Rosslyn, położonej na południe od Edynburga, stworzyła doskonałe warunki dla filmu. Obecnie miejsce pełni rolę kościoła anglikańskiego. Mimo ciekawej historii jaką posiada, została rozsławiona dopiero po premierze Da Vinci Code.

Przedstawiona w książce historia miejsca mija się z prawdą. Według niej, kaplicę mieli wybudować templariusze. Źródła historyczne podają jednak, że nigdy nie przybyli oni do Szkocji. Dekoracje, w których można dostrzec elementy chrześcijańskie, żydowskie, egipskie czy też pogańskie powstały w XVIII i XIX wieku,  podczas odbudowy kaplicy.

W wyniku powstania książki oraz filmu Kod da Vinci, zainteresowanie kaplicą Rosslyn znacznie wzrosło. Dzięki zyskom, jakie przyniosła promocja tego miejsca, możliwe było podjęcie renowacji obiektu.

Opisane powyżej filmy to zaledwie kilka z wielu produkcji filmowych, których akcja rozgrywa się w Szkocji. Do ich grona należą też między innymi: Iluzjonista, Makbet, Hamlet, 39 kroków Alberta Hitchcock’a, Highlander czy też Outlander. Szkocja cieszy się sporym zainteresowaniem twórców filmowych już od wielu lat. Jej krajobrazy idealnie sprawdzają się tam, gdzie potrzebna jest piękna, nostalgiczna sceneria. Mieliście okazję obejrzeć wymienione filmy lub miejsca, w których je nakręcono? Czy uważacie, że warto zwrócić uwagę na inne produkcje filmowe, będące wizytówką Szkocji?