Komu z Was nie marzy się podróż na Kubę? Jeśli odpowiedź brzmi przecząco, zapraszam do rozmowy. Postaram się udowodnić, że jej brak w Waszych planach to błąd! O tym, jak bardzo interesujący i odmienny świat zastaniecie na tej wyspie pisałam w poprzednich wpisach. Tutaj natomiast znajdziecie gotowy plan podróży (część 1), który pozwoli Wam zaoszczędzić mnóstwo czasu i skupić się jedynie na pakowaniu!

Odsyłam też do poczytania moich pozostałych wpisów, w których znajdziecie m.in. praktyczne porady związane z kartą turysty, kupnem biletów, jedzeniem czy noclegach:

  1. O czym warto wiedzieć przed wyjazdem
  2. Informacje praktyczne
  3. Noclegi w kubańskich domach – casas particulares
  4. Raj na Kubie? Zależy dla kogo – kilka słów o kubańskiej rzeczywistości
  5. Samochody na Kubie – zabytki na czterech kółkach
  6. Jedzenie na Kubie – co, gdzie, za ile?
  7. Drinki na Kubie
  8. Siatkówka na Kubie
  9. Centrum Hawany i dzielnica Vedado
  10. Vinales

Jeśli planujecie pozostać na Kubie 3 tygodnie, rozważcie też wschodnią część. Mając do dyspozycji 2 tygodnie i 4 dni zdecydowałyśmy, że skupimy się jedynie na wschodniej i centralnej części wyspy. Nasz plan podróży wyglądał tak:

HAWANA – Vinales – półwysep Guanahacabibes –

Zatoka Świń – El Nicho – Cienfuegos – Trynidad –

Morón i Cayo Coco – Matanzas – Hawana

W drodze powrotnej skorzystałyśmy też z przesiadki w Toronto, spacerując po mieście. Podczas tej podróży zaoszczędziłyśmy sporo na noclegach i jedzeniu, w odróżnieniu od lokalnych atrakcji, które wykorzystałyśmy na maksa.


DZIEŃ 1: HAWANA

Po chwili podróży (34h, wliczając przesiadki w Warszawie, Monachium i Toronto), wieczorem znalazłyśmy się w stolicy Kuby. Jeszcze tylko różowa pieczątka od Pani celniczki w koronkowych rajstopach i ruszamy na miasto!

Kim jest patron lotniska w Hawanie? JOSE MARTI był swego rodzaju Che Guevarą, który pojawił się o sto lat szybciej. Walczył o uniezależnienie się od hiszpańskich konkwistadorów. Był genialnym pisarzem i poetą. Walka z wrogiem za pomocą słowa wychodziła mu o wiele lepiej – mimo szczerych chęci, nie był dobrym dowódcą i gubił się na polu bitwy. Zginął w 1895 roku podczas walki przeciwko Hiszpanom (niektórzy twierdzą, że było to samobójstwo – wbiegł wprost na armię wroga). Mimo to, na Kubie uważa się go za niekwestionowanego bohatera narodowego, o czym przypominają jego pomniki na każdym kroku. Fidel Castro wielokrotnie powtarzał, że Jose Marti ukształtował jego osobowość. Założę się, że każdy z Was zna jego twórczość. Dowód? To on jest autorem słów do popularnej piosenki Guantanamera.

Po wyjściu z terminala wymieńcie Euro na tamtejsze CUC.

  • Nie wymieniajcie dolarów – przy wymianie na CUC potrącają dodatkowo 10% od kwoty całkowitej. Przyczyny należy doszukiwać się w odwiecznej „miłości” do Amerykanów.
  • Drugą walutę CUP, którą posługują się miejscowi uzyskacie w kantorze na mieście. Można ją otrzymać tylko z wymiany CUC.
  • Radzę też pomyśleć o gotówce jeszcze przed przylotem na Kubie – nie wszystkie bankomaty akceptują nasze karty. To loteria, która nie zawsze kończy się szczęśliwie.

Mając przy sobie wcześniej wydrukowane potwierdzenie rezerwacji, łapiecie taxi spod drzwi terminala i udajecie się do pierwszej Casy Particular. Za kurs powinniście zapłacić jakieś 20-25 CUC (centrum Hawany). Ze względu na nocny przejazd (i brak zdolności negocjacyjnych) zapłaciłyśmy 30CUC. Jeśli podróżujecie w mniejszym składzie niż my (4 osoby), na pewno uda Wam się znaleźć kogoś z kim będziecie dzielić taksówkę i koszt podróży.

lotnisko hawana
Lotnisko obstawiają jedynie żółte taksówki państwowe
  • Zwiedzanie stolicy najlepiej rozłożyć sobie na dwa/trzy dni.
  • Dzień pierwszy przeznaczyłyśmy na część miasta usytuowaną na wschód od Kapitolu, a dzień drugi na Hawanę na zachód od Kapitolu.
  • Jeśli wystarczy Wam czasu, pospacerujcie po Vedado – dzielnicy z eleganckimi posiadłościami o niesamowitej architekturze.
  • Kolejną propozycją jest dzielnica Regla, do której dotrzecie stateczkiem odpływającym z Habana Vieja w pobliżu Muzeum Rumu (Avenida del Puerto). Tę część Hawany zamieszkuje sporo wyznawców Santerii – synkretycznej religii karaibskiego pochodzenia. Pojawiła się na wyspie za sprawą niewolników z Nigerii, którzy połączyli ją z religią swoich panów (mieszanie własnych bogów ze świętymi Kościoła katolickiego).
  • Jeśli jesteście miłośnikami rumu lub po prostu trafiliście na złą pogodę, polecam zahaczyć o Muzeum Rumu na Starym Mieście (Avenida del Puerto 262, esq. Sol, 7CUC/wstęp).
  • Propozycje na wieczór? Malecón z butelką rumu! Dużo nowo poznanych ludzi i udany wieczór gwarantowany! Miałyśmy sporo szczęścia, odwiedzając to miejsce w sobotę. Ośmiokilometrowa promenada pękała w szwach od miejscowych.
  • Szukacie miejsca, w którym potańczycie Salsę? Wpadnijcie do Casa de la Musica Miramar (Ave. 20 No. 3308 esq. a 35, Miramar, Hawana). Nie byłam (pierwszy wieczór zakończył się na leżeniu w łóżku z powodu gorączki, a drugi na Maleconie), aczkolwiek sporo miejscowych poleca tę miejscówkę.

DZIEŃ 2: HABANA VIEJA, czyli Stare Miasto

Po śniadaniu w Casa Particular właścicielka zorganizowała nam taxi z Vedado do centrum (10CUC/4 osoby). Nasz pierwszy kubański zimny łokieć miał miejsce w zabytkowym turkusowym Chevrolecie z 1950 roku. Na ulicach zobaczycie takich mnóstwo. Właściciele radzą sobie jak mogą żeby przedłużyć ich żywot – drewniane belki zamiast hamulca i bagażnik na sznurek to w sumie normalka. Odniosłam wrażenie, że problem mogłyby stanowić jedynie niedziałające głośniki. Jadąc wzdłuż Malecón (promenady i miejscu spotkań Kubańczyków), przez szybę wspomnianego samochodu zobaczyłyśmy legendarny HOTEL NACIONAL. To miejsce nierozerwalnie łączy się z latami świetności mafii na Kubie. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, odsyłam do poniższego postu na Instagramie. Hotel Nacional to nie jedyna perełka Vedado.

View this post on Instagram

#Cuba #mafie Jak wyglądały rządy na wyspie zanim przejął je Fidel Castro? Proponuję przypomnieć sobie słynny film Dirty Dancing 2 😉 Ekskluzywne przyjęcia rodziny Katie oraz ich beztroskie życie w luksusowych hotelach stanowiły dobry kontrast dla losów Kubańczyka Javiera. W latach 30-tych i 40-tych Kuba była rajem dla Amerykanów. Zapewniano im tam zabawę bez zamartwiania się o prohibicję. Dzisiejsze Las Vegas było niczym w porównaniu do ówczesnej Kuby. Kasyna przeżywały czasy świetności, choć było w nich sporo cwaniaczków pomagającym szczęściu. Prezydent Batista chciał rozwiązać ten problem, zatrudniając mafiozów. Jednym z nich był Meyer Lanski – amerykański gangster i późniejszy… minister handlu na Kubie. Bezwzględnie pilnował "porządku" w tamtejszych kasynach. Jego koledzy po fachu często wpadali na wyspę z Miami. Wielu z nich zatrzymywało się w swoich hotelach – mogli wznosić nowe obiekty bez konieczności wykazywania źródła dochodu. Ich kompanem do zabawy był Frank Sinatra. Do współpracy na Kubie gangsterzy zaprosili Charlesa Luciano – głowę sycylijskiej mafii. To, że akurat przebywał w nowojorskim więzieniu nie stanowiło dla nich większego problemu. Ludzie Lanskyego odbili go i przewieźli do Hawany. W 1946 roku w HOTELU NACIONAL (widocznym na poniższym zdjęciu) odbył się wielki zjazd mafii, trwający ponad tydzień. Policja najwyraźniej nie wiedziała o spotkaniu (w przeciwieństwie do wszystkich mieszkańców), bo żaden funkcjonariusz nie pojawił się we wspomnianym hotelu w tamtym czasie… Rządy gangsterów nie przynosiły oczekiwanych korzyści – mimo, że interes niby się kręcił (a jeśli nie, to nagle zaczynał się kręcić ⚰). Niemniej jednak, zbyt wielu ważnych inwestorów wycofało się z Kuby, przez co kraj powoli upadał. Większość Kubańczyków (poza oficerami wojskowymi) klepało biedę w policyjnym państwie. Maszerując rano do pracy (o ile w ogóle ją mieli, bo panowało wtedy wielkie bezrobocie) mijali porozrzucane na ulicach ciała przeciwników reżimu. … i nagle pojawił się młody, energiczny Fidel Castro. Z deszczu pod rynnę? #cuba #cubanhistory #mafia #lansky #sinatra #luciano #hotelnacional #habana #havana #cuba2019 #batista #travel #travelblogger

A post shared by wyjechawszy (@wyjechawszy) on

Spacerując po brukowanych ulicach będziecie podziwiać przepiękną architekturę kolonialną, która zawdzięcza swoje drugie życie wsparciu finansowemu ze strony UNESCO. Dawne siedziby piratów i baronów cukrowych znów wyglądają jak za dawnych lat, czego nie można powiedzieć o pozostałych zakątkach miasta. Jeśli chodzi architekturę to możecie być pewni, że ta część Hawany z pewnością Was zachwyci, a ilość zgromadzonych tam zabytków może przytłoczyć.

To, że jest to miejsce licznie odwiedzane przez turystów wykorzystują cwaniaczki sprzedający cygara po okazyjnej cenie (będące okazyjnym oszustwem). Na szczęście możecie od nich uciec do tamtejszych knajpek. W co drugiej z nich posłuchacie znakomitej muzyki wiecznie (proszących o zasłużone napiwki) uśmiechniętych kubańskich artystów, przygrywających Wam nieśmiertelny utwór Guantanamera.

Habana Vieja tak naprawdę koncentruje się wokół czterech placów, Maleconu, kilku kościołów i barów z kubańską muzyką na żywo. My zastosowałyśmy następującą kolejność:

  • Rozpocznijcie od Havana City Walls przy skrzyżowaniu ulic Avenida de Belgica i Desamparados. Kiedyś Habana Vieja była osobnym miastem, otoczonym przez mury. Dziś zobaczycie jedynie ich fragment – w latach 60-tych XIX wieku zostały wyburzone, a miejsce stało się jedynie częścią stolicy Kuby. Co ciekawe, rewolucja (która nie interesowała się Hawaną, dbając głównie o tereny wiejskie) ocaliła Stare Miasto – poprzednik Fidela Castro dążył do wyburzenia Starówki i wykorzystania tych terenów do licznych hoteli i klubów nocnych. W 1982 roku Habana Vieja została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Zobaczycie tam obiekty powstałe w XVI, XVII, XVIII czy XIX wieku, choć przez ostatnie 20 lat zawaliło się prawie 700 budynków.
  • Iglesia de San Francisco de Paula to barokowy kościół w stylu hiszpańskim. Obecnie pełni też rolę sali koncertowej (wstęp wolny). Na uwagę zasługują odrestaurowane witraże. Jego historia przedstawia się mniej więcej tak: powstał w 1664 roku, w 1730 roku zniszczył go huragan ale w 1740 roku odbudowano go i wyglądał o wiele lepiej. W 1907 roku amerykańska firma kolejowa planowała przekształcić go w swój… magazyn. W późniejszym czasie kubańscy intelektualiści protestowali uważając, że Amerykanie mogliby znaleźć sobie inne miejsce na składowanie swoich rzeczy – tak też się stało, choć pracownicy firmy okazali się troszkę zawistni – udało im się przejąć szpital dla kobiet założony przez prezbitera, dzięki któremu powstał również ten kościół.

btrhdr

  • Istniejąca od 1559 roku Plaza Vieja była już chyba wszystkim – od targowiska i miejsca zamieszkania elit po punkt walk z bykami i egzekucje. Przylega do niej Palacio de los Condes de Jaruco z wapienia, wzorowany na architekturze mauretańskiej. Warto też zwrócić uwagę na najstarszy budynek przy placu, w którym mieści się Centrum Rozwoju Sztuk Wizualnych z wystawami sztuki nowoczesnej (wstęp wolny). Najwyższy budynek na placu to siedziba Camera Obscura (2CUC), w którym zobaczycie panoramę miasta z wysokości 30m. Obok znajduje się Fototeca de Cuba (niebieski budynek, wstęp wolny), w której – jak sama nazwa wskazuje – znajdziecie wystawy fotograficzne. Ciekawym ornamentowym budynkiem jest dawna pracownia kapeluszy Palacio Cueto.
  • Plaza de San Francisco to kolejny ważny plac, który skupia wokół siebie sporo zabytków. Zanim stanął na nim kościół i klasztor, miejsce przeznaczono na wyładowanie towarów i niewolników z pobliskiego portu. Odbywały się tu także walki kogutów i jarmarki. Obecnie kościół pełni rolę muzeum sztuki sakralnej (2CUC) i hali koncertowej, a brązowy pomnik przy nim przedstawia Jose Maria Lopez – tzw. paryskiego dżentelmena. Słynny i uwielbiany przez miejscowych Pan był włóczęgą, który skłaniał rozmówców do dyskusji na temat polityki, sensu życia i refleksji filozoficznych. Hawańczycy wciąż wspominają jego osobę z sentymentem -mimo, że zmarł kilka dobrych lat temu (1985).
  • Warto odbić trochę na zachód – pochodzić po deptaku Obispo i zatrzymać się na kawę lub drinka w jednej z tamtejszych restauracji. Dlaczego je polecam mimo, że jest to najbardziej turystyczne miejsce w stolicy Kuby? W tamtejszych lokalach będzie na Was czekać znakomita muzyka kubańska na żywo. Z obiadem się wstrzymajcie – kilka ulic dalej zjecie to samo o połowę taniej.
  • Plaza de Armas to dawne miejsce defilad armii hiszpańskiej, które właściwie przypomina raczej park miejski. Jego centralne miejsce zajmuje pomnik Cespedesa, jednego z kubańskich bohaterów narodowych.
  • Plaza de la Catedral to plac z XVII-wieczną katedrą (wstęp wolny), której przyznano tytuł najpiękniejszej budowli sakralnej na wyspie. Początkowo stanęła na niepewnym podłożu, stąd jego pierwotna nazwa – plac bagienny. Jednym z budulców katedry były koralowce Zatoki Meksykańskiej.
  • La Bodeguita del Miedo to bar, który upatrzył sobie Ernest Hemingway. Wielokrotnie powtarzał, że serwują w nim najlepsze Mojito na świecie. Zrobił im naprawdę dobrą reklamę – miejsce stało się kubańskim must see, a jego związek z pisarzem podkreśla się tam na każdym kroku (zdjęcia, listy i wspomnienia pisarza od wielu lat zdobią ściany lokalu).
  • Muzeum Rewolucji w Hawanie (8 CUC, godziny otwarcia: 9:30 – 16:00) – są tu jacyś fani historii Kuby? Jeśli tak – nie możecie pominąć tego miejsca! Instytucja to prawdziwy obraz rzeczywistości, którą serwują Kubańczykom władze komunistyczne. Większość wystaw poświęcono działalności Che Guevary oraz starciom z Amerykanami w Zatoce Świń, które – ku zdziwieniu całego świata – okazały się zwycięskie dla Kuby. Budynek pełnił kiedyś rolę pałacu prezydenckiego – stworzenie w nim muzeum jest dość wymowne i bynajmniej nieprzypadkowe. Jeśli interesuje Was jedynie łódź Granma, która odegrała główną rolę w historii Kuby, możecie ją zobaczyć z daleka w przeszklonym pomieszczeniu. W 1956 roku Castro oraz jego najbliżsi współtowarzysze wypłynęli z Meksyku na Kubę, aby rozpocząć działania rewolucyjne. Doprowadziło to do obalenia ówczesnego dyktatora Batisty, odpowiedzialnego za szerzenie się hazardu i prostytucji na Kubie. O co tyle szumu? Podróż trwała 7 dni. Wymiary statku: 18m długości, 4m szerokości.Liczba rewolucjonistów, która odbyła tę podróż? 82 osoby… W ostatnich latach podjęto się eksperymentu – pomieszczenia w nim 50 dzieci. Nie udało się tego dokonać.

museum-of-the-revolution-2817579_960_720

  • Plazuela de Angelito to przytulny i niewielki placyk, z którego rozpoczynają się FREE WALKING TOURS – polecam i to bardzo! Wszystkie informacje, które przekazałam we wpisie to tylko zalążek tego, czego możecie się dowiedzieć od miejscowego przewodnika. Wycieczki rozpoczynają się codziennie o 9:30 i 16:00. Trwają niecałe 3h. Do wyboru macie dwie opcje: Habana Vieja oraz Habana Central. Co, jeśli przez brak czasu musicie wybrać tylko jedną z opcji? Stawiałabym na Habana Central. To nie tylko opowieść o architekturze tej części Hawany, ale o codzienności mieszkańców. Jedziecie większą grupą? Możecie zrobić rezerwację na podanej wyżej stronie internetowej. Mimo, że free walking tour jest darmowe, wypada wręczyć jakiś napiwek (zapłaciłam 7CUC).

Dzień najlepiej zakończyć nad słynnym Malecón z widokiem na zamek Tres Reyes Magos de Morro oraz fortecę San Carlos. W tym miejscu będziecie mieć niesamowitą okazję, aby podyskutować z miejscowymi przy buteleczce rumu. Podczas pierwszych dni trafiłyśmy na silny wiatr, ale pogoda na koniec kubańskich włajaży wynagrodziła nam to w stu procentach.

Malecón – choć miejscu nie można odmówić klimatu, nie zawsze byłoby miło tam posiedzieć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s