Palma de Mallorca- jednodniowy spacer

Cztery dni wolnego, tanie bilety na Majorkę, dodatkowe zwiedzanie Berlina przy okazji wylotu ze stolicy Niemiec, wakacje na przepięknej wyspie – brzmi zachęcająco? Zapraszam do poczytania poprzedniego wpisu, w którym zamieściłam wszystkie informacje praktyczne dotyczące takiego wyjazdu. Tutaj natomiast skupię się na Palmie de Mallorca, w której spędziliśmy jeden dzień. Zdecydowaliśmy się na spokojny spacer i obranie strategii zobaczę tyle ile mi się uda. We wpisie zamieściłam jednodniowy plan zwiedzania Palmy, a także opis najciekawszych atrakcji w stolicy Majorki. 

SPORE MIASTO Z LUZACKIM KLIMATEM:

Stolica Majorki nie należy do najmłodszych miast. Oficjalne początki datuje się na okres panowania Rzymian, którzy w 123 roku p.n.e. założyli tam swoją osadę. Panowanie przeróżnych narodów na wyspie odcisnęło piękny ślad w architekturze miasta. Ciężko uchwycić na zdjęciu interesujące budynki ze względu na kolejny plus Palmy – miasto posiada wiele drzew. W latach 50-tych XX wieku Majorkę ogarnęła turystyka masowa, która stworzyła tam wiele stanowisk pracy. Obecnie Palma to najbardziej zaludnione miejsce na wyspie. Zamieszkuje je połowa Majorczyków. Największe stare miasto w Europie, plaża z krystalicznie czystą wodą, konkretne życie nocne, znakomite restauracje i przyjemny klimat – w taki sposób można opisać stolicę Majorki. Brzmi nierealnie? Miejscowi twierdzą, że to raj na Ziemi (choć nie zawsze łatwo jest im pogodzić życie codzienne z turystami). Ich słowa potwierdza brytyjski The Sunday Times, który ogłosił miasto najlepszym miejscem do życia. To właśnie powody, dla których powinniście wpaść do stolicy Majorki, nawet jeśli miałoby to być jednodniowe zwiedzanie.

PALMA CZY PALMA DE MALLORCA? ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY…

W momencie obejmowania rządów przez nowe partie polityczne zawsze następuje szereg zmian, często pozbawionych sensu #aWłaśnieŻeNieBędęPoprawnaPolitycznie. Nie inaczej jest na Majorce – nazwa jej stolicy zmienia się co cztery lata w wyniku przejęcia władzy przez kolejną grupę. Konserwatyści obstają przy Palma de Mallorca. Twierdzą, że łatwo pomylić ją z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich (odnotowano sporo takich przypadków), zaś przedłużone miano pozwoliłoby na lepszą identyfikację tego miejsca. Przeciwnicy dodatku de Mallorca zarzucają konserwatystom ignorancję i brak szacunku do historycznej nazwy Palma, którą miasto nosiło już za czasów Rzymian (z kilkoma dłuższymi przerwami). Za kilka lat wraz z objęciem rządów przez nową partię można spodziewać się kolejnych zmian. Turystów wita na lotnisku ogromny napis Palma de Mallorca, podczas gdy drogowskazy na ulicach wskazują kierunek do Palmy. Jakie zdanie mają na ten temat miejscowi? Większość z nich posługuje się krótszą nazwą, traktując de Mallorca jako dodatek, swego rodzaju nazwisko. Co więcej, dokładają kolejną nazwę – Ciutat, która w języku katalońskim oznacza po prostu miasto.

bdr
Pierwszy człon nazwy jest jak najbardziej uzasadniony – dowody na to będą zasypywać Was z każdej strony

PIERWSZE WRAŻENIE – OGROMNE LOTNISKO:

Lądując, podziwialiśmy przez szybę jeden z typowych obrazów Majorki – gaje oliwne. Po wejściu na lotnisko zaskoczył nas jego ogrom. To jeden z największych portów lotniczych w Europie, który w 2017 roku obsłużył 28 milionów pasażerów… Po przylocie rozpoczęliśmy standardowe przygotowania do wyjścia na miasto – rozdzielenie ściśniętego do granic możliwości bagażu podręcznego na dwie torby, odświeżenie po podróży, odebranie darmowych map z punktu informacji turystycznej i wizyta w wypożyczalni samochodów. Około godziny 14:00 zameldowaliśmy się w centrum miasta. Pierwszym punktem wizyty w Palmie był… konkretny obiad – słynna hiszpańska paella.

bty

CO ZOBACZYĆ W PALMIE PRZEZ JEDEN DZIEŃ?

Po pierwsze, zaparkujcie samochód w okolicy katedry La Seu, która jest najważniejszym zabytkiem w mieście. Zadbajcie o to, aby zobaczyć jej wnętrze (w odróżnieniu od nas…). Nie martwcie się o miejsce parkingowe – jest ich tam naprawdę sporo. Ceny za pozostawienie samochodu wraz z informacjami o poruszaniu się po wyspie znajdziecie w moim poprzednim wpisie

Katedra La Seu to najpopularniejszy zabytek na Majorce. Powstała w XIII wieku za sprawą Jakuba I w podziękowaniu za przetrwanie groźnego sztormu. Wcześniej mieścił się tam meczet. Prace nad katedrą rozpoczęto w 1306 roku i zakończono trzysta lat później. Będąc w środku, zwróćcie uwagę na największą rozetę na świecie. Składa się z 1236 szkiełek, które w czasie słonecznych dni tworzą niesamowitą grę świateł. Na początku XX wieku katedra zyskała nowy wygląd za sprawą żelaznego baldachimu symbolizującego koronę cierniową – wykonał go sam Antoni Gaudi. Cennymi elementami są też alabastrowe sarkofagi średniowiecznych władców Majorki i mural autorstwa Miquela Barcelo, przedstawiający biblijne rozmnożenie chleba i ryb. Jego powstanie wywołało oburzenie ze strony konserwatywnych katolików, którym nie spodobał się fakt, iż autor ceramicznych reliefów był agnostykiem (do tego stopnia, że dzieło odsłonięto podczas jego nieobecności). Informacje o godzinach zwiedzania i cenach biletów podano na oficjalnej stronie internetowej katedry.

Paseo Maritimo to słynna promenada przy porcie ze sporą ilością jachtów. Miejsce jest typowym bulwarem hiszpańskim, który charakteryzuje się wysypem palm, ławeczek i mieszkańców uprawiających jogging, jeżdżących na rolkach czy też na rowerze. Przylega do niego sporo knajpek, restauracji oraz klubów nocnych. Najpopularniejszym z nich jest trzypiętrowy Tito – na każdym poziomie oferuje inny rodzaj muzyki (godziny otwarcia: 23:00 – 6:00, z wyjątkiem środy i niedzieli, Avinguda de Gabriel Roca, 31, 07014 Palma). Jeśli ten opis niezbyt Was przekonuje, załączam link do wirtualnego spaceru po Tito’s Mallorca. Bilety nie należą do najtańszych. Na pocieszenie dodam, że w cenę wliczone są dwa drinki przy barze (40 euro). Wejściówki na poszczególne dni można zakupić tutaj

Almudaina – pierwotnie była to arabska cytadela. Jedyną pozostałością po niej jest kawałek muru z łukiem bramy, przez którą statki wpływały do twierdzy. Pozostała część pałacu królewskiego została wzniesiona w późniejszym czasie przez chrześcijańskich władców. Obecnie w budynku mieści się letnia rezydencja króla Hiszpanii. Obejrzeliśmy ją jedynie z zewnątrz. Dla zainteresowanych wnętrzem: wstęp 7 euro, studenci, seniorzy +65 oraz dzieci do 5 lat płacą 4 euro. Wizyty możliwe są w okresie kwiecień – wrzesień, od wtorku do niedzieli w godzinach 10:00 – 19:00, w pozostałe miesiące od 10:00 do 18:00). Darmowe zwiedzanie: 18 maja (Międzynarodowy Dzień Muzeów), 12 października (Święto Narodowe Hiszpanii, w godzinach 15:00 – 18:00 od października do marca i 17:00 – 20:00 od kwietnia do września). W pobliżu pałacu znajdują się też ogrody królewskie (S’Hort el Rei) i słynna rzeźba Joana Miró, która przedstawia… jajo. Jedna z legend głosi, że dotknięcie dzieła katalońskiego artysty zapewnia nadzwyczajną płodność. Proszę więc o samodzielne podjęcie decyzji czy rzeźba okaże się Waszym must see podczas spaceru po Palmie.

Almudaina i La Seu
Almudaina (po lewej) i katedra La Seu, autor: M. Furtschegger, Wikimedia,  licencja.

Łaźnie Arabskie to jedna z niewielu pamiątek po Maurach, która przetrwała do dnia dzisiejszego. Mieści się na dachu prywatnego pałacu. Zwiedzającym udostępniono m.in. salę ze sporą kopułą, przez którą wpadające światło słoneczne rozgrzewało wodę w zbiorniku do kąpieli. Wstęp: 2 euro,  otwarte codziennie od 9:00 do 19:00 w okresie kwiecień – wrzesień (w pozostałe miesiące od 9:00 do 17:30).

Ratusz miejski w Palmie mieści się w przepięknym XVI-wiecznym budynku. Zegar zajmujący jego centralną część jest jeszcze starszy (1368). Będąc tam, spójrzcie w górę – jego dach podtrzymują figury kariatyd i atlasów. Prawdopodobnie drewniany gzyms jest dziełem jednego ze stolarzy okrętowych.

bty

Obok siedziby władz miasta sporo miejsca zajmuje 500-letnie drzewo oliwne. Pochodzi z miejscowości Pollenca – przesadzono je stamtąd w 1999 roku. Mimo konkretnego wieku nadal owocuje (pod koniec listopada).

bty

W pobliżu ratusza znajduje się kościół Świętej Eulalii, będący świadkiem wielu ważnych wydarzeń w historii miasta. Jednym z nich jest bunt rolników przeciwko uprzywilejowanej klasie za czasów Królestwa Majorki, a także powstanie chłopskie w 1391 roku i atak na dzielnicę żydowską. Wielu Żydów nie przeżyło, niektórzy zdołali uciec do Afryki, jeszcze inni szukali ratunku, „nawracając się” na chrześcijaństwo właśnie w tym kościele.

Warto dodać kilka słów o Eulalii, której kult jest i był bardzo popularny w Katalonii. Dziewczynka (dosłownie – w momencie śmierci miała 13 lat) żyła na przełomie III i IV wieku. Zginęła śmiercią męczeńską podczas prześladowań chrześcijan za czasów Dioklecjana. Eulalia nie chciała odrzucić chrześcijaństwa, przez co spotkała ją surowa kara. Zgodnie z legendą, Rzymianie poddali jej ciało 13 torturom, które zniosła zadziwiająco dobrze. Zamknięto ją w beczce z nożami i staczano w dół ulicy, odcięto jej piersi i ukrzyżowano na belkach tworzących literę X. Po wielu cierpieniach Rzymianie odebrali jej życie przez dekapitację (oddzielenie głowy od reszty ciała). Legenda głosi, że w momencie ścięcia z szyi dziewczyny wyleciała gołębica.

bty

Parlament Balearów – kiedyś mieściło się tam kasyno. Właściwie to budynek nie miał nic wspólnego z hazardem (poza nazwą). Od samego początku był miejscem spotkań ważnych osobistości, w którym toczyły się dyskusje na temat polityki i gospodarki wyspy. Sąsiaduje z nim Palau March, który powstał dzięki pewnemu miliarderowi. Nieprzypadkowo obrał sobie takie miejsce na jego powstanie. Wielokrotnie prowokował śmietankę towarzyską spotykającą się w dawnym kasynie, która nie chciała włączyć go do swojego grona z powodu zajęcia, jakim trudnił się w młodości. Juan March rozpoczął karierę od wypasu świń. Z czasem stał się najbogatszym człowiekiem w Hiszpanii (oczywiście wspomniana praca nie zapewniła tak pokaźnego majątku – March inwestował w przemysł tytoniowy między Walencją a północną Afryką). Obecnie mieści się tam galeria sztuki z obrazami takich artystów jak Salvador Dali czy Henry Moore (wstęp 4,50 euro, kwiecień – październik od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 – 18:30, w pozostałe miesiące do 14:00). 

bdr

W siedzibie banku Caixa Forum Palma w przeszłości mieścił się Grand Hotel. Warto przyjrzeć mu się z bliska – to najpiękniejszy budynek secesyjny w mieście. Obecnie znajduje się tam galeria sztuki malarza Camarasy. Uprzedzam, że próby uwiecznienia go na zdjęciu mogą okazać się porażką (budynku, nie malarza – choć pewnie nie łatwo też o zdjęcie artysty). Siedzibę Caixa Forum zasłaniają drzewa zasypujące Palmę z każdej strony.

bdr

Passeig des Born – aleja łącząca Plac Króla Joan Caries z Placem Królowej, której granicę wyznaczają dwa sfinksy. Przylegają do niej ekskluzywne sklepy, bary, restauracje i drzewa bananowca. Kolejną słynną ulicą jest La Rambla. Dawniej spacer nią był troszkę utrudniony – znajdowało się tam koryto rzeki.

Dla osób dysponujących większą ilością czasu:

  • Mercat Olivar – słynna hala targowa w Palmie, oferująca najświeższe produkty. To przede wszystkim warzywa, owoce, mięso, ryby i ciasta. Znajdziecie tam również kilka miejsc z hiszpańskim tapas (godziny otwarcia: 7:00 – 14:30 od poniedziałku do czwartku oraz od 7:00 do 20:00 w piątki i soboty).
  • Skorzystajcie z zabytkowego pociągu, który przeniesie Was z Palmy do Soller, po drodze pokonując tunele wykute w skale. Rozkład jazdy znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej kolei Soller. Pociąg odjeżdża ze stacji Eusebio Estada w Palmie, naprzeciwko Placa d’Espanya i kursuje kilka razy dziennie.

Po spacerze w Palmie obraliśmy kolejny kierunek – Alaró. Była to doskonała baza wypadowa podczas krótkich wakacji. Kolejne dwa dni były równie udane. Odwiedziliśmy przepiękne miasteczko o nazwie Valldemossa. Wypróbowaliśmy zawiłe drogi prowadzące do Sa Calobra, byliśmy w Soller, Alcudii i Cap de Formentor. Znaleźliśmy też kilka godzin na kąpiel w turkusowej wodzie. Więcej informacji o poszczególnych miejscach wkrótce pojawi się w kolejnych wpisach. Zapraszam!

bty

4 myśli w temacie “Palma de Mallorca- jednodniowy spacer

    1. Dzięki wielkie, miło mi!!! 🙂 Polecam BODEGA LA RAMBLA na Via Roma – mają tam najlepsze tapas! Zjedliśmy też hiszpańskie paelle, m.in. arros brut („brudny ryż”), będący typową odmianą tego dania dla Majorki. Były ok, ale patrząc na rachunek raczej nie poleciłabym tego miejsca 🙂 Kolejną dobrą miejscówką z tapas jest BAR DIA (Carrer dels Apuntadors). To miejsce poleciła mi koleżanka mieszkająca na Majorce od dwudziestu lat – a trzeba przyznać, że zna się na rzeczy 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s