Jezioro Como w 1 dzień: Lecco, Varenna, Bellagio

Podziwianie alpejskich szczytów, rejs po włoskim jeziorze, przepiękne wille, klimatyczne uliczki, niesamowite zabytki architektury, najsmaczniejsze lody na świecie – za grubo na jeden weekend? Tak właśnie może wyglądać Wasz koniec tygodnia, o czym przekonacie się, czytając dzisiejszy wpis. Proponuję Wam weekendowy wypad do Włoch: jednodniowy wypoczynek nad jeziorem Como w połączeniu z jednodniowym zwiedzaniem Bergamo. O tym, jak dostać się do Lombardii i co zobaczyć w Bergamo przeczytacie w moim poprzednim wpisie (klikając tutaj).

JEZIORO COMO – HOLLYWOOD NA WAKACJACH:

Przepiękne widoki nad najgłębszym alpejskim jeziorem sprawiły, że tamtejsze miejscowości wiele razy pojawiały się w znakomitych produkcjach filmowych. Przykładem może być Willa Balbianelli, którą zobaczycie w Casino Royale i Gwiezdnych Wojnach. Jezioro Como odwiedzała wiele razy Angelina Jolie i Brad Pitt. Przy odrobinie szczęścia można ich spotkać, choć już nie w tym samym składzie. Stałym bywalcem w tamtych rejonach był też Napoleon, Winston Churchill, Alfred Hitchcock, Frank Sinatra oraz Greta Garbo. Alpejskie miasteczka nad jeziorem Como upodobał sobie również Matt Damon, Catherine Zeta-Jones, Robert De Niro, Bruce Springsten i Donatella Versace. Na odważniejszy krok zdecydował się George Clooney, który wraz z Bradem Pitt zagrał w filmie Ocean’s Twelve, którego sceny kręcono właśnie w Lombardii. To miejsce spodobało mu się wtedy tak bardzo, że postanowił sprawić sobie tamtejszą willę Oleandra. Letnie rezydencje nad jeziorem Como posiada też Madonna i Sylvester Stallone. Mimo licznych zaproszeń z ich strony i sfrustrowania naszą odmową musieliśmy odpuścić. Mieliśmy przecież bardzo ambitny plan: Lecco, Varenna i Bellagio w jeden dzień.

Lagodicomo (1)
Jezioro Como kształtem przypomina odwróconą literę Y, źródło: Wikimedia,  domena publiczna

DOJAZD NAD JEZIORO COMO: 

Są dwie opcje. Pierwsza – wynajęcie samochodu (który możesz zarezerwować tutaj). Mimo, że pierwszy pomysł wydaje się najwygodniejszy i niedrogi, postanowiliśmy skorzystać z opcji numer dwa: pociąg. Dokonanie wyboru ułatwiły nam dopłaty za wypożyczenie auta w przypadku kierowcy, który nie skończył 26 roku życia i obserwacja tamtejszego ruchu samochodowego (czyt. dostawczaki jeżdżące po najwęższych uliczkach w mieście). Najdogodniejsze dla siebie połączenia możecie znaleźć na stronie przewoźnika trenitalia lub w wyszukiwarce połączeń goeuro. Ile czasu zajmuje taka podróż?

  • Bergamo – Lecco: 40 minut,
  • Lecco – Varenna (przystanek Varenna Esino): 21 minut.
  • Przesiadka w Lecco i oczekiwanie na pociąg do Varenny trwa zazwyczaj 14 minut.

IMG_20180608_125136

Bilet w dwie strony z Bergamo do Varenny (z przesiadką w Lecco) kosztował 11 euro.  Kupiliśmy je w kasie na dworcu kolejowym w Bergamo. Możecie je również nabyć w tamtejszych automatach czy też przez Internet (trenitalia.it). Na tablicy z informacją o naszym kierunku pojawił się peron 1 z dodatkowym opisem. W późniejszym czasie –  i na szczęście nie za późno – zdaliśmy sobie sprawę z tego, że był on bardzo istotny. Okazuje się, że pociąg do Lecco odjeżdża z peronu pierwszego, który położony jest za budynkiem dworca – wychodząc na perony od razu kierujcie się na prawo, wzdłuż budynku dworca. Po chwili zobaczycie dodatkowy tor, z którego odjeżdża Wasz pociąg. Pamiętajcie o skasowaniu biletu w kasowniku na dworcu przed wejściem do pociągu! Możecie zapomnieć o skasowaniu w przypadku biletu zakupionego przez Internet na konkretną godzinę lub z wyznaczoną miejscówką. Godziny podróży trenitalia w Lombardii są elastyczne – zakupiony bilet jest ważny do trzech godzin od skasowania (na odległość 50 km). Postanowiliśmy skorzystać z takiego rozwiązania i zrobić sobie dłuższy przystanek w pierwszej miejscowości:


LECCO

Po wysiadce na dworcu będziecie mieć spore wątpliwości co do tego, czy warto tam cokolwiek zobaczyć, ale po przejściu na drugą stronę budynku i 15 minutach spaceru w kierunku wieży przekonacie się na własne oczy, że to była dobra decyzja.

IMG_20180608_125302
i już wiadomo gdzie znajduje się główny plac w mieście

Na to miasteczko zarezerwowaliśmy sobie jakąś godzinę. Proponuję kierować się w stronę wież kościelnych i dzwonnic, gdzie zazwyczaj mieści się plac główny. Wieża, którą można zobaczyć już po wyjściu z dworca należy do Bazyliki Świętego Mikołaja. Jego relikwie przetransportowano z Myry (obecnie: Demre w południowej Turcji) do Bari (południe Italii), gdzie wzniesiono też katedrę pod jego wezwaniem. Mimo, że za miasto Świętego Mikołaja uważa się wspomniane Bari, to często można się spotkać ze wspomnieniem jego osoby w całych Włoszech.

Pierwsze wzmianki o Bazylice San Nicoló pochodzą z VII wieku. 500 lat później świątynię przebudowano, nadając jej styl romański. Należąca do niego dzwonnica liczy 96 metrów wysokości. Jak sama nazwa wskazuje, mieści w sobie dzwony, a dokładniej – dziewięć dzwonów.

IMG_20180608_133621

W 2013 roku Lecco zdobyło tytuł Alpejskiego Miasta Roku. Oprócz gromadki turystów, tę miejscowość docenił znacznie wcześniej Aleksander Mazzoni. Pisarz włoski sprezentował miastu najlepszą XIX-wieczną reklamę turystyczną w jednym ze swoich dzieł literackich – Narzeczeni (I promessi sposi). Mazzoni urodził się w Milanie, ale w dzieciństwie wpadał często z rodzicami nad jezioro Como, stąd inspiracja lombardzkim Lecco. Równie ważną postacią dla miasteczka był Mario Cermenati – geolog i założyciel miejskiego muzeum. Postać Cermenatiego stoi na placu już od 1927 roku, choć nie jest to ten sam pomnik. Pierwotny posąg wykonano z brązu. Stopiono go podczas II wojny światowej żeby zasilić faszystowski budżet wojenny. W 1945 roku w jego miejscu pojawiła się marmurowa rzeźba, która do dziś stoi na Piazza Cermenati, tuż przy jeziorze.

Po wykwintnym śniadaniu nad brzegiem jeziora (bułka z serem), wróciliśmy na dworzec i ruszyliśmy do Varenny. Kolejny przystanek przyćmił Lecco… i to konkretnie. Usiądźcie w pociągu po lewej stronie – widoki będą znacznie lepsze.


VARENNA

Wysiadamy na przystanku Varenna-Esino. Wychodząc z dworca zobaczycie mnóstwo wskazówek, które podpowiadają jak dojść nad jezioro. Wiele osób twierdzi, że Varenna przypomina Cinque Terre. Zgadzam się w stu procentach. Znalazłam jednak zasadniczą różnicę pomiędzy tymi dwoma miejscami. Nie wiem, czy mieliśmy akurat szczęście, ale nie była ona tak zatłoczona jak wspomniane Cinque Terre. Po II wojnie światowej miasteczko zyskało popularność i stało się słynną destynacją turystyczną. Język niemiecki słyszy się tam na każdym kroku. Nic dziwnego, że przyciąga turystów jak magnes – restauracje serwujące znakomitą kuchnię włoską, hotele z najwyższej półki, przepiękne widoki, promenada Riva Grande, średniowieczny zamek di Vezio, rejsy po wodach Como oraz luksusowe wille z ogrodami sprawiły, że nie mogło być inaczej.

Kolejną zaletą jest też pogoda. Mimo, że Varenna usytuowana jest w sąsiedztwie Szwajcarii (znanej ze świetnych ośrodków narciarskich), temperatura w tym mieście nigdy nie spada poniżej zera. Potwierdza to występująca tam roślinność. Ciepły i przytulny krajobraz przełamuje widok na wody Como z promenady Riva Grande – Alpy otoczone jeziorem przypominają norweskie fiordy. Na zwiedzanie tego miasteczka w zupełności wystarczą Wam jakieś 4 godziny. Właśnie tyle czasu spędziliśmy w Varennie.

Pospacerujcie nad promenadą Riva Grande, zatrzymajcie się w tamtejszych lodziarniach, wpadnijcie na Piazza San Giorgio z zabytkowym trzynastowiecznym kościołem Świętego Jerzego. Jeśli komuś z Was nie przeszkadza 40-minutowy spacer pod górkę to proponuję zamek di Vezio (wstęp 4 euro – właściwie to budowla nie jest aż tak wielką atrakcją jak widoki, które możecie stamtąd podziwiać). Można też odwiedzić willę Cipresi (wstęp: 4 euro) oraz willę Monastero (wstęp do willi i ogrodów botanicznych 8 euro, wstęp obejmujący jedynie ogrody – 4 euro). Zwiedzanie możliwe jest od marca do listopada w godzinach 9:00 – 19:00. 

Pobujaliśmy się trochę po Varennie i po 4 godzinach przyszła pora na kolejne i ostatnie już miasteczko. Do Bellagio dostaliśmy się dzięki statkom, które kursują w sezonie. Istnieje też wygodniejsza (i oczywiście droższa) opcja przedostania się do sąsiednich miejscowości – skorzystanie z taxi boat. W cenie 100 euro możecie odbyć kurs z Varenny do Bellagio. Nie jest to opłata za osobę, ale za motorówkę. Jak widać, w przypadku większej liczby osób cena nie będzie tragiczna. Wybraliśmy jednak piętnastominutowy rejs statkiem. Bilety zakupiliśmy w okienku nad przystanią (9,20 euro/osoba/dwie strony, rozkład promów znajdziecie na stronie navigazionelaghi).


BELLAGIO

W trakcie rejsu z Varenny zobaczycie pierwszą atrakcję w okolicy – Punto Spartivento. To punkt, w którym łączą się trzy odnogi jeziora. Przy brzegu Como natraficie na wysyp restauracji, które oferują piękny widok podczas obiadu. Mimo, że Bellagio jest wymarzoną destynacją turystyczną dla bogatych emerytów niemieckich i gwiazd Hollywood to ceny za dania są naprawdę znośne. Przeglądając tamtejsze menu odniosłam wrażenie, że tyle samo zapłacilibyśmy za obiad w Bergamo (chodzi mi głównie o lokale oferujące menu dnia – tego właśnie szukajcie, to ratunek dla portfeli).

Co zobaczyć w Bellagio? A więc… Miasto posiada dwie równoległe aleje. Jedna z nich przylega do jeziora. Druga mieści się nieco wyżej – zaprowadzą Was do niej wciśnięte w klimatyczną uliczkę schody Serbelloni. Polecam też rzut okiem na willę Gotica, która była kiedyś XIX-wiecznym kościołem anglikańskim. Można ją obejrzeć jedynie z zewnątrz, ponieważ obecnie jest ona… zwykłym budynkiem mieszkalnym. Patrząc na ten neogotycki budynek ze strzelistą wieżą ciężko wypchnąć z głowy skojarzenie, że mieszka w nim rodzina Adamsów.

IMG_20180608_182306

Tamtejsza romańska Bazylika San Giacomo to kościół, który wciąż jest świątynią, w odróżnieniu od Willi Gotica. Powstał na przełomie XI i XII wieku. Jego wygląd wielokrotnie ulegał zmianie – w XVII wieku ktoś wpadł nawet na pomysł stworzenia z niego świątyni barokowej. Dwieście lat później znów reprezentował styl romański. Wnętrze świątyni posiada wiele cennych zabytków. Jednym z nich jest rzeźba Chrystusa należąca do żołnierzy hiszpańskich. Zgodnie z legendą, zaginęła podczas powodzi i została odnaleziona przez miejscowych rybaków, którzy zanieśli ją do kościoła. Każdego roku podczas okresu wielkanocnego odbywają się tam procesje z jej udziałem.

Odwiedziliśmy też Willę Serbelloni, która jest jedynym hotelem pięciogwiazdkowym w Bellagio. Goście decydujący się na nocleg w tym miejscu na biedę raczej nie narzekają, a ewentualny problem ciężkiego portfela na wakacjach rozwiązują sklepy Armaniego, Versace i Dolce&Gabbana. Willa powstała w 1566 roku. Jeden z właścicieli – książę Serbelloni – wpompował w nią niemałe pieniądze (a konkretniej – w ogród). Gościła wiele ważnych osobistości, m.in. Leonarda da Vinci i cesarza Massimiliana I.

Kolejną dobrą miejscówką jest restauracja La Pergola (Pescallo Piazza del Porto 4), posiadająca kawałek plaży z dala od tłumów.

Piękne kamienice sprawiają, że ciężko uwierzyć w niewielką rybacką wioskę, którą było kiedyś Bellagio. Pocztówkowe widoki znajdziecie nad jeziorem Como na każdym kroku. Przejdźcie się wzdłuż promenady, zatrzymajcie się w jednej z restauracji z widokiem na Alpy i odwiedźcie willę Melzi (na którą zabrakło nam czasu).

Kolejna zaleta Bellagio: idealny plener do romantycznych zdjęć:

PODSUMOWUJĄC:

Ciężko wymienić konkretne miejsca, które warto zobaczyć po przyjeździe do Lecco, Varenny czy Bellagio – miasteczka są atrakcją samą w sobie. Ich piękno nieraz docenili producenci filmowi i gwiazdy Hollywood, które zakochały się w tych stronach tak bardzo, że kupiły w nich letnie rezydencje. Wille, palmy, woda, góry – to wszystko znajdziecie nad jeziorem Como. Pobliski port lotniczy w Bergamo ułatwia sprawę – to miejsce jest wprost na wyciągnięcie ręki!

2 myśli w temacie “Jezioro Como w 1 dzień: Lecco, Varenna, Bellagio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s