Zapora Hoovera – sztos inżynierii

Zaporę Hoovera nieraz nazywano 8 cudem świata. W momencie powstania była ona największą betonową konstrukcją, największą zaporą i największą elektrownią wodną na świecie. Piorunujący postęp techniki zapoczątkował budowę nowych konstrukcji i odebrał jej wszelkie tytuły w błyskawicznym tempie. Niemniej jednak, utworzenie takiej zapory w kanionie bez pomocy dzisiejszych rozwiązań technologicznych można śmiało określić cudem inżynierii. 

Zapora Hoovera w liczbach:

  • 224 metry wysokości,
  • 379 metrów długości,
  • 200 metrów szerokości u podstawy i 15 metrów w najwyższej części,
  • waga – 6.6 milionów ton,
  • 2074 MW mocy w elektrowni, wyposażonej w 19 turbin.

Obiekt upodobało sobie kilku reżyserów, którzy wielokrotnie rujnowali Zaporę Hoovera. Jak widać, Hoover Dam ma się dobrze nawet po ataku Transformers, trzęsieniu ziemi w San Andreas i zawaleniu w 10.5 Apocalipse. Mimo konkretnej konstrukcji wciąż obawiano się, że niektóre scenariusze filmowe okażą się rzeczywistością. Po zamachu terrorystycznym na wieże WTC 11 września 2001 roku wzmożono środki bezpieczeństwa w całym kraju. W 2010 roku utworzono ogromny most, na który przeniesiono ruch samochodowy, wcześniej odbywający się na Zaporze. Powodem stworzenia dodatkowej przestrzeni był również wzrost liczby ludności w okolicznych miastach.

Opisując Zaporę Hoovera wypadałoby wspomnieć, kim tak właściwie jest ten Hoover. Konstrukcję nazwano tak na cześć 31 prezydenta USA – Herberta Hoovera, który odegrał sporą rolę w powstaniu zapory. Budowa trwała niespełna 5 lat. Pochłonęła 40 mln dolarów i 100 robotników, którzy stracili życie przy pracy. To jednak oficjalne statystyki – niektóre źródła mówią o setkach ofiar. Biorąc pod uwagę warunki pracy, liczba ta była i tak niewielka. Sto lat temu przepisy BHP były tylko dobrą bajką dla dzieci. Pracownicy wykonywali swoje obowiązki na wysokościach bez odpowiednich zabezpieczeń. Udary wśród robotników były na porządku dziennym – temperatury wahały się pomiędzy 40 a 50 stopniami Celsjusza. Gwarantuję, że po kilku godzinach zwiedzania będziecie mieć tę zaporę w… nosie. Spróbujcie sobie wyobrazić, co czuli robotnicy. Mimo to, chętnych było wielu i nie wszyscy dostali tę robotę. W USA panował wtedy Wielki Kryzys – do pobliskiego Las Vegas przyjechało 20 tysięcy bezrobotnych, w nadziei na pracę przy zaporze. Zatrudniono niespełna 5300 osób.

PRZYGOTOWANIA DO ROZPOCZĘCIA BUDOWY ZAPORY:

Zanim rozpoczęto budowę, należało odpowiednio przygotować teren. Trzeba było odwrócić bieg rzeki. W kanionie wybito cztery pięciokilometrowe tunele o średnicy 17 metrów, którymi popłynęły wody Kolorado. Pomogło w tym specjalne urządzenie ze świdrami wiercącymi otwory na ładunki wybuchowe, które usuwało 14 metrów skał na dobę. Należało zabezpieczyć się przed ewentualnym zalaniem, budując tymczasowe zapory. Trzeba było zadbać o odpowiednie podłoże dla konstrukcji. Usunięto ponad milion metrów sześciennych ziemi, dokopując się do stabilnej skały, na której stanęła Hoover Dam. Mocne podłoże nie wystarczyło. Należało też zadbać o stabilne ściany, usuwając z kanionu zniszczony kamień. W jaki sposób? Robotnicy likwidowali zbędne skały młotami i dynamitem, zwisając na linach. Kamienie często spadały im na głowy – była to najczęstsza przyczyna śmierci.

HooverDamHighScaler
źródło, domena publiczna

PIERWSZE KASKI:

Aby zapobiec wypadkom śmiertelnym powodowanym przez spadające na pracowników kawałki ścian, robotnicy stworzyli pierwsze kaski. Moczyli kawałki materiału w smole, które – po ostygnięciu – zakładali na głowę. Taka ochrona znacznie zmniejszyła liczbę ofiar. Firma zajmująca się budową zapory zakupiła kaski dla wszystkich pracowników. Od tamtej pory każdemu robotnikowi nakazano noszenie go podczas pracy.

KUPA BETONU: 

Do budowy zapory zużyto 2,5 mln metrów sześciennych betonu. Doliczając do tego 850 tysięcy metrów sześciennych, jaki przeznaczono na elektrownię i pozostałe budynki należące do kompleksu Hoover Dam, taka ilość betonu zapewniłaby powstanie autostrady łączącej zachodnią część USA ze wschodem. Obliczono też, że przy jednorazowym wylaniu jego zaschnięcie zajęłoby 125 lat. Dlatego też wylewano go stopniowo do utworzonych tam bloków. Żeby nie było zbyt łatwo – okazało się, że bloki te zwiększały swoją objętość i nagrzewały się do 70 stopni Celsjusza. W tym celu zamontowano między nimi rury z zimną wodą, które je chłodziły.

Do dziś krążą legendy o robotnikach, którzy wpadli do formy i zostali zalani betonem. Jakkolwiek mrocznie to nie brzmi, twórców tych opowiadań poniosła fantazja, bo każdorazowe wylanie betonu podnosiło poziom konstrukcji zaledwie o kilka centymetrów. 

800px-Placing_concrete_with_4-cubic_yard_transit_mixer_in_column_'M'-13._Transit_mixers_are_used_where_the_small_size_of..._-_NARA_-_293933
źródło: U.S. National Archives and Records Administration, Wikimedia Commons, domena publiczna

JEZIORO MEAD:

Po zakończeniu budowy konstrukcji przystąpiono do wypełnienia sztucznego zbiornika wodnego – jeziora Mead. Proces trwał 6 lat. Przesiedlono wiele osób z miejscowości, które zostały zalane. Podczas znacznego obniżenia poziomu wody widać ruiny opuszczonych miast i wiosek. Za 20 lat Mead może całkowicie wyschnąć. Wszystko za sprawą zmian klimatu oraz nadmiernego zużywania wody. Obniżenie poziomu wody postępuje błyskawicznie – jeszcze kilka lat temu był on o 10 metrów wyższy. Wprowadzone ostatnio restrykcje dotyczące zużywania wody raczej już nie pomogą.

1
Znajdź 10 różnic, czyli dawna linia poziomu wody i linia wyznaczająca długość mojej koszulki pracowniczej

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Odwiedzając to miejsce latem, poczujecie się jak w piekarniku. Pamiętajcie o kremach przeciwsłonecznych z konkretnym filtrem. Ponadto, przekraczając granicę dwóch stanów – Arizony i Nevady, przenosicie się do innej strefy czasowej – pamiętajcie więc o przestawieniu swoich zegarków.

Na głównym parkingu należącym do kompleksu Zapory Hoovera zapłacicie 10$ za samochód. Ponoć można zostawić auto bezpłatnie po stronie Arizony. Nie sprawdziłyśmy tego, więc pozostanę przy informacji o płatnym miejscu postoju.

W Visitor Center można wykupić wycieczkę po kompleksie: godzinną w cenie 30$ oraz półgodzinną za 15$ (tę drugą można zakupić on-line). Więcej informacji o możliwych wycieczkach, ich cenach i dostępnych godzinach znajdziecie tutaj. Poza wycieczkami, warto udać się na most Mike O’Callaghana i Pata Tillmana, skąd rozpościera się widok na Hoover Dam w całej swej okazałości:

PODSUMOWUJĄC:

Po kilku godzinach podziwiania tej niezwykłej konstrukcji z każdej strony w niemałym upale udaliśmy się do Las Vegas. Zapora znajduje się w bliskiej odległości od Światowej Stolicy Hazardu i jest doskonałym pomysłem na spędzenie ciekawego popołudnia, podczas gdy Las Vegas za dnia przypomina raczej miasto widmo. Nie sądziłam, że ta konstrukcja może mnie zainteresować, dopóki nie zobaczyłam jej na własne oczy. Mimo, że tytuł największej zapory na świecie został jej odebrany już po 9 latach od ukończenia budowy, do dziś przyciąga tłumy turystów i nic nie wskazuje na to, aby coś się zmieniło. Inżynierowie, którzy przyczynili się do jej powstania, wykazali się ogromnym profesjonalizmem. Nie brakowało im również pomysłowości, tak jak właścicielom pobliskiego sklepu z pamiątkami w pobliżu Hoover Dam: 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s