Informacje o Work&Travel + rady dla podróżujących do USA

Po wpisie o pracy w Dorney Parku przyszedł czas na opisanie całej procedury związanej z Work&Travel. Jeśli mogłabym dokładnie przedstawić to, jak wyglądały moje wakacje w USA, jestem pewna, że wszyscy studenci świata zgłosiliby się do programu. Połączenie legalnej pracy, w której można sobie zarobić na wymarzone amerykańskie wakacje było najlepszym sposobem na spędzenie lata!

O tym, dlaczego warto wziąć udział w programie, jak wyglądała praca w amerykańskim parku rozrywki dowiesz się we wpisie na temat pracy w Dorney Parku, klikając tutaj. Poniżej zamieszczam odpowiedzi na pytania, które zadawały mi osoby zainteresowane wyjazdem, a także kilka praktycznych rad dotyczących wyjazdu.

KTO MOŻE WZIĄĆ UDZIAŁ W PROGRAMIE? 

  • Aby wziąć udział w programie należy posiadać status aktywnego studenta (studia dzienne, zaoczne, wieczorowe) i mieścić się w przedziale wiekowym 18-30 lat. Podczas urlopu dziekańskiego jest to niemożliwe. Chodzi o to, aby pokazać konsulowi legitymację wraz z indeksem (lub wydrukiem z indeksu elektronicznego) podczas rozmowy w ambasadzie, która odbędzie się pomiędzy marcem a czerwcem w Warszawie lub Krakowie (w zależności od tego, gdzie mieszkasz).
  • Ponadto, wymagana jest komunikatywna – a nie perfekcyjna – znajomość angielskiego, która zostanie sprawdzona podczas trzech (luźnych) rozmów: pierwszej – z pracownikiem firmy, którą wybierzesz, drugiej –  z amerykańskim pracodawcą na Targach Pracy lub podczas rozmowy kwalifikacyjnej na Skype, trzeciej – z konsulem w ambasadzie.
  • Kolejnym wymogiem jest paszport, ważny co najmniej pół roku od daty zakończenia programu. 

NA JAK DŁUGO MOŻNA WYJECHAĆ?

Przyznana w późniejszym czasie wiza studencka J-1 umożliwia 3-4 miesiące pracy w USA oraz dodatkowe 30 dni pobytu na terenie kraju. Można wykorzystać je przed lub po okresie pracy. Dozwolone jest także „podzielenie” tego dodatkowego miesiąca: do USA przyjechałam 4 dni przed rozpoczęciem pracy. Po zakończeniu części „Work” zostało mi 26 dni na „Travel”.

America Painted Flag Usa Flag American Usa Wall
źródło: maxpixel.net, domena publiczna

JAKIE MASZ OPCJE?

Firm organizujących wyjazdy do USA jest mnóstwo, ale skupię się na wybranej przeze mnie CCUSA z opcją Work Experience.

  • Camp Counselours – praca wychowawcy lub obsługi na obozie (w kuchni, pralni, sprzątając). Koszt udziału w programie jest najmniejszy, wliczono też lot, zakwaterowanie i często wyżywienie (jakieś 1800 złotych). Zachęcam jednak do skorzystania z Work Experience – wypłaty są znacznie wyższe.
  • Work Experience – z dwiema opcjami: Placement, w którym firma zajmuje się szukaniem pracy dla Ciebie lub Indephendent – dla osób, które mają już swojego pracodawcę i potrzebowały pośrednictwa firmy w uzyskaniu promesy wizowej. Wraz z biletem lotniczym w dwie strony, dojazdem do miejsca pracy, ubezpieczeniem na 4 miesiące, opłatą za wizę i uczestnictwo w programie oraz z kieszonkowym (ok. 200$ żeby nie umrzeć z głodu podczas pierwszych dwóch tygodni bez wypłaty) zapłaciłam jakieś 6500 złotych. Szczegółowe informacje o kosztach można znaleźć tutaj.

Kilka zdjęć z Dorney Parku – miejsca, w którym pracowałam: 

DLACZEGO „WORK EXPERIENCE” JEST LEPSZYM ROZWIĄZANIEM?

Oprócz wspomnianej wcześniej wyższej wypłaty, zazwyczaj prace te są ciekawsze (według mnie i znajomych, którzy wzięli udział w programie). Mimo, że różnica w cenie jest spora to gwarantuję, że wynagrodzenie w Work Experience kilkakrotnie przebije kwotę, którą musisz dopłacić do tej opcji.

Ponadto, praca na campach w większości dotyczy obozów na odludziu. Oczywiście są też i plusy takiej lokalizacji. W ten sposób nie będziesz mieć okazji na wydawanie pieniędzy i zaoszczędzisz więcej na podróż po zakończeniu pracy. Niemniej jednak, pracując w Dorney Parku, możliwość zwiedzania wschodniego wybrzeża podczas dni wolnych była bezcenna. W ten sposób udało mi się zobaczyć oba wybrzeża (zachód zwiedziłam po pracy).

JAKĄ PRACĘ MOŻNA OTRZYMAĆ? 

Zazwyczaj są to prace sezonowe związane z turystyką, gastronomią, sprzedażą detaliczną lub z branżą rozrywkową. Można pracować m.in. jako: kelner/kelnerka, barman/barmanka, pomocnik kucharza, pracownik Parku Rozrywki (ratownik, obsługa przy karuzelach, rollercoasterach), kasjer, osoba sprzątająca, operator gier. Przy wyborze pracy warto kierować się cenami zakwaterowania (praca w Nowym Jorku brzmi super, ale uwierz mi, że cena za wynajem pokoju w tym mieście wcale nie będzie już taka super) oraz ilością godzin jakie można przepracować w tygodniu w danym miejscu. Chciałbyś/abyś wyjechać ze znajomymi? Oczywiście jest taka opcja, ale trzeba zgłosić się do programu jak najszybciej.

PROCEDURA PROGRAMU:

Po podjęciu decyzji o udziale w programie należy zgłosić się poprzez rejestrację na footprints. Po wypełnieniu formularza aplikacyjnego kontaktuje się z Tobą pracownik biura. Po uregulowaniu opłat aplikacyjnych otrzymasz od firmy promesę wizową, która umożliwia ubieganie się o wizę J-1. Należy złożyć wniosek, wypełniając formularz DS-160. Wszelkie wskazówki można znaleźć tutaj. Podczas wypełniania wniosku można się nieźle ubawić… Oto ranking moich ulubionych pytań, zawartych w formularzu:

  1. Czy przyjeżdżasz do USA aby zajmować się prostytucją lub innymi niezgodnymi z prawem postępowaniami, albo czy byłeś/aś w ciągu ostatnich 10 lat zaangażowany/a w prostytucję?
  2. Czy kiedykolwiek uczestniczyłeś/aś w handlu ludźmi na terenie USA lub poza USA?
  3. Czy jesteś członkiem/przedstawicielem organizacji terrorystycznej?
  4. Czy kiedykolwiek zleciłes/aś, podburzałeś/aś, popełniłeś/aś, uczestniczyłeś/aś lub w inny sposób brałeś/aś udział w ludobójstwie?
  5. Czy kiedykolwiek byłeś/aś bezpośrednio zaangażowany/a w przymusową transplantację ludzkich organów/tkanek?
  6. Czy kiedykolwiek zrzekłeś/aś się obywatelstwa USA w celu uniknięcia opodatkowania?

Do otrzymania wizy niezbędna jest także rozmowa (luźna) z konsulem w Warszawie lub w Krakowie. Pamiętaj, żeby zabrać ze sobą aktualny paszport, potwierdzenie złożenia wniosku DS-160, wydrukowane potwierdzenie umówionego spotkania w konsulacie oraz zdjęcie (w razie, gdyby nie zostało zamieszczone w formularzu DS-160).

Do ambasady nie można wnosić plecaków, walizek i innych toreb, jedzenia, napojów, wyrobów tytoniowych, telefonów, tabletów i innych urządzeń elektronicznych, ostrych przedmiotów, płynów i kosmetyków. Właściwie to należy ze sobą wziąć jedynie wspomniane wcześniej dokumenty. Co zrobić, jeśli nie ma z Tobą kogoś, kto popilnowałby rzeczy lub gdy nie masz możliwości, aby pozostawić je w samochodzie? W przypadku Warszawy proponuję zostawić wszystko w jednej ze skrytek na Złotych Tarasach (za którą zapłaciłam 2 zł) i podejść do Ambasady, zerkając wcześniej na mapkę:

google maps

Przed wejściem do ambasady z grupą osób, którym wyznaczono tego dnia spotkanie z konsulem, zostaliśmy powiadomieni o zakazie wnoszenia wymienionych wyżej rzeczy. Zaproponowano nam, aby pozostawić swoje laptopy, telefony i inne rzeczy u pewnego Pana, który zaparkował samochód pod budynkiem ambasady i wręczyć mu za tę usługę drobną opłatę. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, można skorzystać z takiego rozwiązania, ale skrytki na Złotych Tarasach są tańszą opcją. 

Po przejściu przez bramki bezpieczeństwa, sprawdzeniu dokumentów i zeskanowaniu linii papilarnych otrzymasz numer rozmowy i czekasz na swoją kolej w poczekalni. Po wyświetleniu twojego numeru, podchodzisz do okienka i odpowiadasz na proste pytania konsula, zadawane w języku angielskim. Najczęściej są to pytania o pracę, studia i plany związane z wyjazdem do USA – gdzie się zatrzymasz, gdzie będziesz pracować, na jak długo lecisz. Konsul może także zapytać o to, czy masz rodzinę w USA. W moim przypadku było to pytanie o miejsca w Stanach, które chciałabym zobaczyć i czy jestem podekscytowana z powodu wyjazdu. Otrzymałam też spóźnione życzenia urodzinowe.

Po wizycie w konsulacie pozostaje oczekiwanie na wizę w paszporcie, którą ambasada prześle kurierem do Twojego domu (choć nie zawsze, ja odebrałam swój paszport w siedzibie firmy kurierskiej).

UBEZPIECZENIE – NIE ŻAŁUJ NA NIE PIENIĘDZY! 

Wypadki zdarzają się wszędzie, ale w tym kraju będą one najbardziej dotkliwe ze względu na bardzo drogą pomoc medyczną. Nieubezpieczony turysta może zapłacić w USA 100 tysięcy dolarów za wycięcie wyrostka robaczkowego. Pewien motocyklista, który spędził 4 dni w szpitalu po wypadku, zobaczył na swoim rachunku 40 tysięcy dolarów – w cenę nie wliczono kosztów operacyjnych (więcej przykładów można znaleźć tutaj). Zgłaszając się do programu Work&Travel uczestnik musi posiadać ubezpieczenie na czas pracy. Należy zwrócić uwagę na limit leczenia ambulatoryjnego (pokrycie kosztów związanych z badaniami i zabiegami – szczepienia, wizyty lekarskie, itd.). Warto zakupić je także na miesiąc podróży. Należy też zadbać o to, aby UBEZPIECZENIE KOSZTÓW LECZENIA było możliwie jak najwyższe (co najmniej 200 tysięcy dolarów). Jeśli chorujesz przewlekle, należy wykupić dodatkowe opcje w polisie. Ważna jest opcja ASSISTANCE (suma ubezpieczenia powinna być taka jak w ubezpieczeniach kosztów leczenia), która pokrywa organizację transportu medycznego. Przyda się też NNW (Ubezpieczenie Następstw Nieszczęśliwych Wypadków) oraz ubezpieczenie OC w życiu prywatnym (zabezpieczenie w razie spowodowania wypadku, uszczerbku na czyimś zdrowiu, uszkodzenia sprzętów lub cudzego mienia).

2017-03-27-13-56-58-725x483.jpg
źródło: pixnio.com, domena publiczna

CZY UCZESTNICY PROGRAMU MOGĄ WIELOKROTNIE PRZEKRACZAĆ GRANICĘ USA?

Poza przylotem i wylotem, przekraczanie granicy USA przez uczestników programu Work&Travel jest możliwe tylko w trakcie okresu pracy (należy mieć przy sobie DS-160). Warto skontaktować się przed takim wyjazdem z firmą, od której otrzymasz pieczątkę na DS-160. Z opowiadań znajomych wiem, że nie mieli oni problemu z przekraczania granicy podczas okresu pracy, nie posiadając tej pieczątki. Warto jednak o nią zadbać, aby być spokojniejszym.

WIĘCEJ INFORMACJI NA TEMAT WORK&TRAVEL ZNAJDZIESZ TUTAJ:

  • Strona internetowa workandtravelusa.info, na której zamieszczono mnóstwo informacji o firmach zajmujących się programem, amerykańskich pracodawcach, kwestiach związanych z dokumentami i kupnem biletów. Warto też zajrzeć na forum lub aktywną grupę na Facebooku Work and Travel USA, liczącą prawie 7000 osób. Znajdziesz tam osoby wybierające się do danego miejsca pracy, kogoś, kto leci z Tobą do USA w tym samym czasie i wiele innych informacji związanych z programem i USA.
  • CCUSA – organizator wyjazdów Work&Travel USA i firma, z którą się wybrałam.

POZOSTAŁE INFORMACJE:

SPORZĄDŹ 2 KOPIE DOKUMENTÓW!

Przed wyjazdem zadbaj o co najmniej 2 kopie każdego z dokumentów – paszportu, wizy, formularza DS-160). Jedną z nich pozostaw w Polsce, drugą noś ze sobą w portfelu w USA. Oryginalne dokumenty przechowuj w bezpiecznym miejscu.


ZAŁÓŻ KONTO BANKOWE I OTRZYMAJ AMERYKAŃSKĄ KARTĘ KREDYTOWĄ!

Wszyscy pracownicy Parku, w którym pracowałam otrzymali karty. Były to jednak karty debetowe. W przypadku wypożyczenia samochodu lub dokonywania rezerwacji w niektórych hotelach wymagana jest karta kredytowa. Aby uniknąć niepotrzebnych opłat dotyczących przelicznika złotówek na dolary, zdecydowałam się na założenie konta bankowego w USA, na które wpływała moja wypłata.

Podczas jednego z moich dni wolnych w pracy udałam się do banku Santander i założyłam tam konto bankowe. Niestety, pracownikowi chyba pomyliły się okienka w formularzu. W miejscu mojego polskiego adresu zameldowania pojawił się adres biura Dorney Parku, na które miała przyjść przesyłka z kartą kredytową. Gdzie trafiła? Do Polski… 


POMYŚL O MIĘDZYNARODOWYM PRAWIE JAZDY!

Mimo, że niektóre wypożyczalnie akceptują polski dokument, w niektórych miejscach potrzebne jest międzynarodowe prawo jazdy. Aby go otrzymać należy wypełnić wniosek ze strony internetowej najbliższego starostwa (złożyć go osobiście lub przesłać pocztą) wraz z fotografią 3,5×4,5, kserokopią dowodu osobistego lub paszportu, a także oryginalnym prawem jazdy. Koszt wyniesie ok. 36zł. Czas oczekiwania na jego wydanie waha się od 1 do 2 dni roboczych. Dokument jest ważny przez trzy lata (szczegóły tutaj).

auto


ZNAJDŹ TANIE POŁĄCZENIA LOTNICZE/AUTOBUSOWE:

LOTY: Obecnie można skorzystać z wielu promocji na loty z polskich miast do USA. Warto skorzystać z wyszukiwarki eSky, dzięki której można wybrać najtańsze i najdogodniejsze dla Was połączenie. AUTOBUSY: Można powiedzieć, że odpowiednikami naszego Polskiego Busa są firmy: Greyhound oraz Peter Pan.


OSZCZĘDZAJ NA NOCLEGACH: 

Najtańsze noclegi można znaleźć na stronach booking.com oraz hostels.com. Skromne i tanie pokoje oferują też przydrożne motele. Podczas pobytu w USA korzystałam jedynie z noclegów w Salt Lake City, Las Vegas, Los Angeles i Buffalo (w drodze na wodospad Niagara), ponieważ w czasie pracy zaoferowano nam pokoje w akademikach.

Sporo zaoszczędziłyśmy, nocując trzy razy na lotnisku w nocy poprzedzającej wylot. Widok śpiących osób na amerykańskich lotniskach nie jest czymś nadzwyczajnym i nikogo nie dziwi.

Jeśli ktoś znajdowałby się w średniej sytuacji finansowej (tak jak ja z koleżanką podczas zwiedzania zachodniego wybrzeża USA) zawsze można trochę się przemęczyć i spać w samochodzie, np. na parkingach przy supermarkecie całodobowym Walmart (max. 1 noc na tym samym parkingu) lub na stacjach benzynowych. Zazwyczaj w obu przypadkach ma się dostęp do toalety i prysznica. Nie należy przesadzić z ilością noclegów w samochodzie – przypomni Wam o tym kręgosłup.


O CZYM JESZCZE POWINIENEŚ PAMIĘTAĆ?

O ZAKUPIE ODPOWIEDNIEJ PRZEJŚCIÓWKI: Niektóre sprzęty zakupione w Polsce nie działają za oceanem, mimo odpowiedniego adaptera. Moja prostownica raczej się tam nie przydała, a na wodę w czajniku do porannej kawy czekałam sobie do wieczora. Dzieje się tak, ponieważ napięcie w USA wynosi 110-120V o częstotliwości 60Hz, podczas gdy w Polsce jest to 220-230V o częstotliwości 50Hz. Niemniej jednak, większość sprzętu elektronicznego działa tam bez szwanku (na sprzęcie powinno być oznaczenie INPUT: 100-240V 50-60Hz).

27479186_1620270694693201_228545007_o
Takie przejściówki można zakupić m.in. w Media Markt w cenie 3-5zł za sztukę

O WYŻSZYCH CENACH W AMERYKAŃSKICH SKLEPACH NIŻ TE NA PÓŁKACH: Ceny na półkach nie obejmują podatku. Warto o tym pamiętać podczas zakupów, aby uniknąć zaskoczenia przy kasie.

O INNYCH JEDNOSTKACH MIAR I WAG: Zdecydowana większość Amerykanów nie wie ile to 1 centymetr, 1 kilometr czy też 12 stopniu Celsjusza. Nic dziwnego, Polacy nie pozostają dłużni – większość z nas nie wie, ile to 1 galon, 1 stopa,1 mila, 1 uncja. Warto zaznajomić się z amerykańskimi jednostkami miar. Poniżej przedstawiam kilka z nich (w przybliżeniu). Polecam zainstalowanie jednej z wielu aplikacji, posiadającej konwerter jednostek, który znacznie ułatwia pobyt w USA (np. Smart Tools Co.).

Jednostki długości:

  • 1 inch (cal) = 2,54cm, 1 foot (stopa) = 30,48cm, 1 mila = 1,6km.
  • 1 mila = 5280 stóp, 1 stopa = 12 cali.

Jednostki wag:

  • 1 ounce (uncja) = 28g, 1 pound (funt) = 0,45kg, 1kg – 2,20 funtów
  • 1 funt = 16 uncji.
  • 1 tona = 2000 funtów (amerykańska tona odpowiada 0,9 „naszej” tony).

Jednostki pojemności:

  • 1 galon = 3,78 litrów, 1 cup (filiżanka) = 236 mililitrów, 1 uncja (oz) = 29,5 ml
  • 1 galon = 16 filiżanek
  • 1 filiżanka = 8 uncji.

Jednostki powierzchni:

  • 1 metr kwadratowy = 10,7 stopy kwadratowej (sq. ft.)
  • 100 metrów kwadratowych = 1076 stopy kwadratowej.
build-1318564_960_720
źródło: pixabay.com, domena publiczna

PO POWROCIE Z USA UZYSKAJ ZWROT PODATKU!

Kiedy zakończysz swoje wakacje i wrócisz do Polski, należy pomyśleć o odzyskaniu części pieniędzy, które odliczono Ci z każdej wypłaty na rzecz podatku federalnego i stanowego. O zwrocie podatku powstał osobny wpis, dostępny tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s