Waszyngton w 1 dzień

Jednodniowy wypad do Waszyngtonu był wyjazdem spontanicznym – zupełnie tak, jak moi towarzysze podróży z Kolumbii i Ekwadoru. Nasza dziewięcioosobowa grupa dojechała do stolicy wynajętym samochodem. Siedmioosobowym. Planowaliśmy wyruszyć spod akademików o szóstej rano. Godzina wyjazdu „nieco” się przesunęła. Wyjechaliśmy o dziesiątej. Podczas kilku godzin poprzedzających podróż uczestnicy wycieczki poświęcili swój czas gotowaniu, małej drzemce, prostowaniu włosów i zbieraniu zbyt dużej ekipy na wyjazd. Mimo wielu nieplanowanych czynności, które musieli podjąć (zamiast wyruszyć do Waszyngtonu o ustalonej porze) była to jedna z najbardziej udanych wycieczek tego lata, którą do dziś miło wspominam (jak i grupę, z którą się tam wybrałam). 

PIERWSZE CHWILE W MIEŚCIE:

Przed wizytą w Waszyngtonie obejrzałam kilka filmów związanych z Białym Domem. Były to m.in. Zabić Prezydenta, Morderstwo w Białym Domu, Na linii ognia, Strażnik, a także serial House of Cards, przywołujący ostatnio negatywne skojarzenia za sprawą odtwórcy głównej roli, którego oskarżono o molestowanie seksualne nieletnich. Nie mnie oceniać czy kierowane wobec niego zarzuty są prawdziwe. Faktem jest to, że serial jest genialny. Swego czasu oglądał go nawet Barack Obama. Obejrzane przeze mnie produkcje filmowe pozwoliły mi stworzyć własne wyobrażenie o mieście.

12604406744_0955bf2499_o
Zennie Abraham (flickr.com), licencja

Czy wizerunek Waszyngtonu na ekranie różnił się od realiów? Nie bardzo. Jego ulice są czyste i uporządkowane. Sporo zielonych terenów miasta od razu rzuca się w oczy. Mieszkańcy nie są tak zabiegani, jak w Nowym Jorku. Architektura stolicy sprawia wrażenie dostojnej i eleganckiej. W niczym nie przypomina amerykańskich metropolii z nowoczesnymi wieżowcami. Zabudowa miasta jest niewysoka – najwyższy budynek posiada 13 pięter. Regulacje prawne zakazują wznoszenia budowli, których wysokość przewyższałaby o 6 metrów szerokość ulicy, na której się znajduje.

Panuje tam specyficzna atmosfera – być może za sprawą wielkiej roli Waszyngtonu na arenie międzynarodowej. Jego ważność podkreśla obecność Białego Domu, Kapitolu, siedziby FBI, Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i ponad 170 placówek dyplomatycznych.

ZWIEDZAJ MIASTO POPRZEZ SPACER!

Spacerowaliśmy po mieście bez mapy i konkretnego planu. Zobaczenie przez nas tylu miejsc w tak krótkim czasie metodą „chodźcie tam, może będzie coś ciekawego” jest dla mnie cudem. Polecam poruszanie się po mieście piechotą. Większość atrakcji znajduje się w bliskiej odległości od siebie. W przeciwieństwie do Nowego Jorku korzystanie z metra jest nieopłacalne. W waszyngtońskim metrze nie można jeść i pić – grożą za to surowe mandaty. Jest to jeden z powodów, który tłumaczy niezwykle czyste kolejki. Jeśli wybieracie się tam z grupką osób lepiej skorzystać z taksówek – ich usługi w Waszyngtonie są tanie, w porównaniu do innych miast USA.

Warto pomyśleć o nawigacji offline, która wskaże nam drogę do danego miejsca. Polecam Mapy offline i nawigacja – darmową aplikację, dzięki której zwiedzanie stanie się łatwiejsze.

Jeśli macie szansę zostać w mieście do wieczora, skorzystajcie z niej – Waszyngton po zmroku jest jeszcze piękniejszy.

Washington_DC_Tourist_Map.jpg
autor mapy: Sancholibre, Commons Wikimedia, licencja

MIEJSCA, KTÓRE WARTO ZOBACZYĆ:

Większość atrakcji skupia się na terenie obszaru NATIONAL MALL (park miejski w postaci rozległej łąki) lub w jego pobliżu. Najważniejszymi obiektami, które udało nam się odwiedzić, były:

WZGÓRZE KAPITOL to siedziba Kongresu Stanów Zjednoczonych i Sądu Najwyższego. Wstęp do Kongresu jest darmowy. Należy ustawić się w kolejce do Visitors Center. Po przejściu przez bramki bezpieczeństwa i otrzymaniu naklejki upoważniającej do poruszania się po obiekcie można rozpocząć zwiedzanie. W budynku znajduje się podziemne przejście prowadzące do sąsiedniej Library of Congress – największej biblioteki na świecie, posiadającej 95 milionów woluminów.

Długo czekałam na to, aby zobaczyć przepiękną kopułę Kapitolu na żywo. Do dnia wycieczki widziałam ją tylko w filmach i moich wyobrażeniach. Podczas spędzonego w Waszyngtonie jedynego dnia w życiu kopułę remontowano. Zasłonięto ją wieloma rusztowaniami. Dziękuję. 

kapitol 2
Część naszej grupy z rusztowaniami na Kapitolu w tle. Nawet fotograf załapał się na zdjęcie.

W Waszyngtonie znajduje się kompleks 19 Muzeów, zwany THE SMITHSONIAN. Wszystkie obiekty są darmowe. Można zwiedzać je każdego dnia (z wyjątkiem świąt Bożego Narodzenia). 

MUZEUM HISTORII NATURALNEJ założono 130 lat temu. Zgromadzono w nim tysiące ciekawych eksponatów. Choć znajdą się tam i takie, które mają w sobie coś z tandety (plastikowe rośliny), zdecydowana większość była naprawdę interesująca. Muzeum posiada ekspozycje na temat świata zwierząt, roślin, kosmosu, skał, minerałów i zwierząt. Warto zwrócić uwagę na wystawy poświęcone dinozaurom. Ciekawa jest też ekspozycja mumii egipskich (wiele z nich jest oryginalnych). Centralne miejsce w budynku zajmuje słoń Henry. Nikt nie wie dlaczego nosi takie imię (łącznie z pracownikami obiektu). Jest on prawdziwym eksponatem i największym ssakiem będącym częścią ekspozycji muzealnej na całym świecie. Muzeum zostało świetnie przygotowane od strony multimedialnej, dzięki czemu wystawy zainteresują osoby w każdym wieku.

Kolejnym obiektem wchodzącym w skład kompleksu The Smithsonian jest NATIONAL AIR AND SPACE MUSEUM. Jest to chyba najciekawsze muzeum, jakie kiedykolwiek widziałam – mimo, że mam z lotnictwem tyle wspólnego co z gotowaniem (czytaj: nic). Odwiedza go 9 milionów osób rocznie. Eksponatami są statki kosmiczne i powietrzne, rakiety, samoloty pasażerskie i odrzutowce, a także kapsuły astronautów, które brały udział w wielu ważnych misjach.

Hitem jest skała, którą kosmonauci przywieźli z księżyca podczas wyprawy Apollo 17 oraz najstarszy samolot świata, skonstruowany w 1903 roku przez legendarnych braci Wright. Istnieje tam również możliwość spróbowania swoich sił za sterami samolotu – kilkanaście dolarów pozwoli na skorzystanie z symulatora lotu. Warto też odwiedzić tamtejsze planetarium. Radzę nie omijać tego muzeum podczas wizyty w Waszyngtonie – z pewnością Was nie zawiedzie!

muzeum 1

POMNIK WASZYNGTONA to kolejny punkt wycieczki, będący znakiem rozpoznawczym tego miasta. Ze względu na swój kształt potocznie nazywa się go ołówkiem. Mierzy 169,5 metrów wysokości. To najwyższy pomnik kamienny na świecie. W momencie powstania (1884) był on także najwyższą budowlą na świecie. Zbudowano go w stylu neo-egipskim (proporcje obelisku wynoszą 10:1).

Prace nad jego powstaniem przerywano z powodu wojny secesyjnej lub niewystarczających funduszy. Do budowy wykorzystano 91 tysięcy ton granitu, marmuru i piaskowca. Na szczycie znajduje się taras widokowy. W 2011 roku wschodnie wybrzeże USA dotknęło trzęsienie ziemi, które spowodowało liczne pęknięcia pomnika i naruszenie jego konstrukcji. Wejście na taras było niemożliwe do maja 2014 roku. Remont pochłonął 15 milionów dolarów.

Wiele osób twierdzi, że pomnik wraz z miastem posiada mnóstwo symboli masońskich. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, odsyłam do felietonu Mariusza Max-Kolonko

IMG_20150723_202903

Tuż przy Pomniku Waszyngtona znajduje się Lincoln Memorial Reflecting Pool, będący najsłynniejszym zbiornikiem wodnym w Waszyngtonie. Mierzy 618 metrów długości oraz 51 metrów szerokości. Pojawia się na pocztówkach ze wspomnianym wcześniej Pomnikiem Waszyngtona, który odbija się w jego tafli wody. Ukazał się w wielu produkcjach filmowych, m.in. w moim ulubionym filmie „Forrest Gump”. Nie umniejszając roli tego miejsca do tła filmowego należy dodać, że przy Reflecting Pool (a dokładniej na schodach Mauzoleum Lincolna) Martin Luther King wygłosił swoje słynne przemówienie, zwane I have a dream.

95cfc21377db83fb3d6363f4a9cc42df5e14611b
Kadr z filmu „Forrest Gump” (1994), producent: S. Tish, S. Starkey, W. Finerman, reż. R. Zemeckis.
791px-USMC-09611
Martin Luther King, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna

BIAŁY DOM to jedna z najważniejszych „atrakcji” Waszyngtonu. Mieszkali tam wszyscy prezydenci USA poza Georgem Washington, który zlecił jego powstanie. Podczas wznoszenia rezydencji Biały Dom miał niewiele wspólnego ze sprawiedliwością i dobrem obywateli – poza robotnikami przy jego budowie pracowali też niewolnicy (7 dni w tygodniu, bez wynagrodzenia). Można śmiało powiedzieć, że jest to najbardziej strzeżony budynek – nie tylko w kraju, ale i na świecie. Mimo to, zdarzało się kilka incydentów zagrażających bezpieczeństwu jego domowników.

Rezydencję nazywa się Domem dzięki prezydentowi Roosevelt, który nadał jej takie miano. Posiada 132 pokoje, 32 łazienki, 412 drzwi, 28 kominków, 3 windy, kręgielnie, kort tenisowy, kino, pokój bilardowy, basen i tor do biegania. W podziemiach znajdują się liczne schrony a wypadek ataku nuklearnego. Najsławniejszym pomieszczeniem w tym budynku jest Gabinet Owalny – miejsce pracy prezydenta. W momencie rozpoczęcia okresu nowej prezydentury wnętrze gabinetu ulega wielu zmianom – jedną z nich jest kolor zasłon. Barack Obama postawił na ciemnorudy, zaś Donald Trump zadecydował, że okno za jego plecami rozświetli złoty materiał.

Trump_Oval_Office_panorama
Gabinet Owalny, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna

Remonty przeprowadzane w Białym Domu nie należą do najtańszych. Aby odświeżyć kolor elewacji potrzebne jest 2160 litrów farby. Za czasów prezydentury Trumana odbył się gruntowny remont, na który przeznaczono 54 miliony dolarów. Krążą plotki, że decyzję o jego renowacji prezydent podjął w czasie relaksu w wannie, pod którą zarwała się podłoga. Truman zdążył z niej wyskoczyć, unikając szybkiego przemieszczania się do pokoju niżej (czego dostąpiła wanna).

Kilku prezydentów nazywało Biały Dom „samotnym miejscem” czy też „luksusowym więzieniem”. Z drugiej strony niektórzy mieszkańcy nie potrafią rozstać się z nim nawet po swojej śmierci. Wiele Amerykanów uważa, że budynek jest nawiedzony i snują się po nim duchy byłych prezydentów oraz pierwszych dam.

bialy dooom
Dość niewyraźny Biały Dom wraz z nami – najwyraźniej szczęśliwymi – że dotarliśmy na miejsce

MAUZOLEUM ABRAHAMA LINCOLNA to kolejne miejsce, które warto odwiedzić podczas wizyty w mieście. Znajduje się przy Reflecting Pool – po drugiej stronie basenu wznosi się Pomnik Waszyngtona. Mimo, że pomysł powstania pojawił się już w XIX wieku, jego otwarcie nastąpiło w 1922 roku. Znajduje się w nim sześciometrowy pomnik prezydenta Lincolna, siedzącego na wielkim fotelu. Warto zwrócić uwagę na malowidła ścienne wewnątrz mauzoleum, które nawiązują do wyzwolenia niewolników i zakończenia wojny secesyjnej.

Wiele osób twierdzi, że na włosach prezydenta w pomniku ukryto jeszcze jedną twarz. Nie trzeba wspinać się na posąg lub przesuwać go (powodzenia), aby ją dostrzec. Wystarczy spojrzeć na niego z odpowiedniej perspektywy. Największym poparciem cieszy się teoria, która przypisuje ukrytą twarz generałowi Lee.

lincoln

Mauzoleum liczy 57 metrów długości i 36 metrów szerokości. Jego architektura przypomina grecką świątynię. Pokrytą marmurem budowlę podtrzymuje 38 kolumn doryckich. Budynek udekorowano 48 festonami (elementy przypominające zwisające tkaniny lub kwiaty, posiadające dwa punkty zaczepienia), które symbolizują 48 stanów tworzących państwo w momencie powstania budowli.

memorial

Żałuję, że nie miałam możliwości, aby zostać w Waszyngtonie o jeden dzień dłużej. Mając więcej czasu w tym mieście chętnie odwiedziłabym poniższe miejsca, które polecam Waszej uwadze:

  • PENTAGON zwany Departamentem Obrony USA (w celu uzyskania zgody na wstęp do budynku należy zgłosić swoją wizytę na oficjalnej stronie Pentagonu, co najmniej 5 dni przed planowanym zwiedzaniem),
  • NARODOWY CMENTARZ ARLINGTON, będący najważniejszą nekropolią USA. Spoczywają na nim bohaterzy narodowi. Miejsce nazywane jest najsmutniejszym skrawkiem ziemi USA. 

PODSUMOWUJĄC: 

Spokojne i eleganckie miasto o niskiej zabudowie, czystych ulicach i sporej ilości zielonych terenów – czy oby na pewno jest to opis amerykańskiej metropolii? Tak! To dokładne odzwierciedlenie stolicy USA. Miasto wywarło na mnie ogromne wrażenie, mimo że spędziłam w nim zaledwie jeden dzień. Będąc na wschodnim wybrzeżu USA koniecznie znajdźcie trochę czasu na Waszyngton – nie pożałujecie! 

Czy Atlantic City słusznie nazywane jest Wschodnim Las Vegas?

Atlantic City odwiedza się głównie ze względu na kasyna, plażę i kluby nocne. Posiada wiele luksusowych hoteli i restauracji. Często nazywane jest Wschodnim Las Vegas. Jego liczba ludności odpowiada mniej więcej naszemu Kołobrzegowi. Miasto miało stać się mekką hazardzistów. W ciągu kilku dekad planowano jego spektakularne ożywienie. Najwidoczniej trochę nie wyszło, mimo wielu starań. Dlaczego? 

Miasto powstało w 1854 roku. Władze uparły się, że będzie to kurort. Wielu zapaleńców robiło wszystko, aby przyciągnąć tam najbogatsze elity amerykańskie. Ze względu na bliskie położenie Filadelfii i Nowego Jorku stało się doskonałym miejscem na wakacje dla… robotników pracujących w pobliskich metropoliach. Przyjazdy umożliwiały im tanie połączenia kolejowe.

Co ciekawe, pierwsze kolorowe pocztówki pojawiły się właśnie w Atlantic City. Turyści przybywający na wakacje do tego kurortu mogli przesyłać znajomym takie widokówki już od 1893 roku.

2787429266_0cd010141b_b
autor: Dave, flickr.com, licencja

Władze starały się przekonać turystów do przyjazdu, organizując przedziwne atrakcje. Jedną z nich były skoki koni do wody… Pod koniec XIX wieku niejaki William Carver zaproponował stworzenie widowiska, w którym konie miałyby skakać z platformy znajdującej się 12 metrów nad basenem. Takie „zawody” odniosły wielki sukces i stały się znakiem rozpoznawczym Atlantic City w tamtych czasach.

Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej na temat „nurkujących koni” (tak właśnie nazywano tę atrakcję), zachęcam do obejrzenia filmu Wild hearts can’t be broken (Disney, 1991). To opowieść o Sonorze Carver, która brała udział w tych nietypowych zawodach. Dziewczyna straciła wzrok, uderzając otwartymi oczami o taflę wody podczas skoku z wysokiej platformy. Sonora naprawdę istniała, a historia przedstawiona w filmie jest autentyczna.

Oscar_Smith (1)
Diving horses, autor zdjęcia: C.J. Overman, źródło: Wikimedia commons, domena publiczna

Prawdziwy rozwój miasta rozpoczął się w latach 20-tych XX wieku, kiedy powstało mnóstwo luksusowych hoteli o imponujących rozmiarach. Zakaz hazardu i sprzedaży alkoholu nie były problemem dla Atlantic City. Wręcz przeciwnie. Nielegalne rozrywki przyniosły mu same korzyści. Miasto stało się oficjalnym miejscem dobrej zabawy, w którym można sobie pozwolić na wszystko. Właściwie to nie było nawet odpowiednich funkcjonariuszy, którzy ścigaliby łamiących prawo. W tamtych czasach panowała tam korupcja, zaś jedyna partia sprawująca rządy nad Atlantic City przypominała raczej mafię.

W 1933 roku ulice miasta stały się znane w całym kraju. Dlaczego? To tam właśnie powstała popularna gra Monopol – pierwsza oficjalna wersja planszówki przenosi graczy do Atlantic City.

IMG_20150714_143641

IMG_20150714_151740

Po II wojnie światowej nie było już tak kolorowo. Rozwój transportu spowodował słabsze zainteresowanie „wschodnim Las Vegas”. Mieszkańcy stanu coraz częściej wybierali bardziej odległe destynacje turystyczne niż Atlantic City. W latach 70-tych XX wieku osoby zamieszkujące stan New Jersey wzięły udział w referendum dotyczącym legalizacji hazardu. Ostatecznie podjęto decyzję o zalegalizowaniu istnienia kasyn jedynie w Atlantic City. To wydarzenie zapoczątkowało powstanie wielu obiektów, które zadowalały nawet najbardziej wymagających hazardzistów.

Jeszcze do niedawna można było wstąpić do kasyna Taj Mahal, które kiedyś należało do… Donalda Trumpa. Na oficjalnym otwarciu w 1990 roku wystąpił sam Michael Jackson. Taj Mahal liczyło prawie 16 tysięcy metrów kwadratowych. Posiadało 2 tysiące pokojów w części hotelowej. Budowa obiektu pochłonęła miliard dolarów (Trump zdecydował się na sporą pożyczkę). Rok później ogłoszono jego upadłość. W późniejszym czasie przejął je pewien milioner, ale w 2016 roku kasyno znów zostało zamknięte.

Zanim powstało Taj Mahal, Trump posiadał wiele innych kasyn połączonych z hotelami. Były to m.in. Trump Plaza. W momencie otwarcia kasyna (1984) było ono największym w Atlantic City. Kolejny obiekt – Trump Marina oficjalnie otwarto w 1985 roku. Obiekty wyróżniały się przepychem i atrakcyjnością. Dzięki wsparciu finansowemu Donalda Trumpa w Atlantic City odbyło się wiele ważnych walk bokserskich (Mike Tyson zdobył tam mistrzostwo).

W ostateczności kasyna te zostały sprzedane lub zamknięte. Ofiarą bankructwa stało się wiele innych kasyn w Atlantic City. Główną przyczyną było zniesienie zakazu hazardu, wskutek czego wzrosła konkurencja w całym kraju. Pozamykane kasyna i hotele spowodowały bezrobocie i straty w budżecie miasta, któremu grozi niewypłacalność.

21280543690_05426b5119_b
Ogromne Taj Mahal, źródło: Forsaken Fotos (flickr.com), licencja

JAKIE ATRAKCJE MOŻE ZAOFEROWAĆ ATLANTIC CITY?

Wiele osób przyjeżdża tam na koncerty gwiazd światowej sławy. Muzycy występują na wielkiej hali widowiskowo-sportowej Boardwalk Hall. W 1930 roku odbyły się tam pierwsze w kraju szkolne rozgrywki futbolu amerykańskiego, a 10 lat później pierwszy konkurs Miss America, odbywający się do dziś, każdego roku. Kilka edycji tego wydarzenia odbyło się w Las Vegas.

Czy ktoś z Was kojarzy wydarzenie, na którym Steve Harvey błędnie odczytał wyniki konkursu Miss Universe w Las Vegas, które musiał natychmiast sprostować? Władze Atlantic City starają się o przeniesienie uroczystości do swojego miasta. Oby ceremonie w Atlantic City przyniosły więcej szczęścia uczestniczkom, jak i prowadzącym.

074d858df3b191dad19ea178fd341638

Nie zawsze było to miejsce zarezerwowane jedynie dla rozrywki. W latach 1942 – 1945 Wojskowe Siły Powietrzne stworzyły w nim ośrodek dowodzenia i szkolenia członków armii podczas II wojny światowej. W 1964 zorganizowano tam Konwencję Narodową Demokratów. Te wydarzenia pozwoliły na wpisanie obiektu do rejestru zabytków w USA. Po gruntownym remoncie w 1998 roku, który pochłonął 90 milionów dolarów, budynek przekształcono w nowoczesną arenę. W Boardwalk Hall znajdują się ogromne organy, które okrzyknięto najgłośniejszym instrumentem muzycznym na świecie.

5195125615_a91d4a90f8_b
autor zdjęcia: Bryan Horovitz (flickr.com), licencja

IMG_20150714_160802

Kolejną atrakcją miasta jest promenada pokryta drewnem, do której przylegają sklepy, restauracje, hotele, kasyna, a nawet Park Rozrywki (naprzeciwko słynnego budynku Taj Mahal). To najstarsza promenada w Stanach Zjednoczonych. Powstała w 1870 roku.

25436167_1611406745585791_288963083_n

Jednym z powodów, dla którego wiele osób przyjeżdża do Atlantic City jest bez wątpienia plaża i możliwość kąpieli w oceanie.

11403150_888788587841419_6682783125130120065_nIMG_20150714_153338IMG_20150714_144724

Mimo, że miasto nie posiada tylu kasyn co Las Vegas, niektóre z nich są naprawdę imponujące. Warto spróbować swoich sił w jednym z nich – szczególnie, gdy nie planujecie wizyty w Las Vegas. Godne uwagi są takie obiekty jak: Caesars Atlantic City CasinoBorgata Casino oraz Tropicana Casino. 

25393990_1611407428919056_1142676757_n

NA DUŻYM EKRANIE:

Niektóre produkcje filmowe były znakomitą reklamą kurortu. W serialu Zakazane imperium Atlantic City przedstawiono w czasach jego świetności (lata dwudzieste XX wieku). Mimo kilku różnic pomiędzy serialowym a rzeczywistym miastem w tamtych latach, polecam tę produkcję filmową. Atlantic City stało się miejscem akcji m.in. w: Marnie Alfreda Hitchcocka, Ocean’s Eleven, Ocean’s Twelve oraz The Godfather 3. Pojawiło się również w filmie Dorwać byłą z Jennifer Aniston i Gerardem Butler. Początkowo ekipa filmowa planowała spędzić tam dwa, góra trzy dni. W ostateczności zostali na tydzień.

634197326327470000
„Dorwać byłą” (2010), reż. A. Tennant, producenci: R. Kavanaugh, R. Meisinger, P. Marmur, D. Lee, W. Mordaunt

PODSUMOWUJĄC:

Niektóre budynki w Atlantic City są ciekawe i oryginalne. Wiele z nich zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Zdecydowanym plusem jest jego położenie nad Atlantykiem. Mimo wielu starań o wskrzeszenie tamtejszej stolicy hazardu i sławnego kurortu nad oceanem, jego najlepsze lata najwyraźniej przeminęły. Niemniej jednak, polecam wybrać się tam na jeden dzień aby spędzić czas w kasynach, przespacerować się promenadą i zrelaksować się na plaży. Nie zniechęcam do odwiedzin Atlantic City – miło wspominam czas w tym miejscu. Jednakże, nie porównywałabym go z Las Vegas. Atmosfera w obu miastach jest zupełnie inna. Według mnie, łączy je tylko obecność kasyn (których w Vegas jest znacznie więcej). 

Darmowe atrakcje Nowego Jorku

ILE CZASU PRZEZNACZYĆ NA ZWIEDZANIE TEGO MIASTA?

Tydzień? Dwa? Ciężko stwierdzić. Spędziłam tam 6 dni. Myślę, że aby zobaczyć jego wszystkie atrakcje warto przeznaczyć na Nowy Jork co najmniej 7 dni. Miasto ma sporo do zaoferowania. Wiele przewodników opisuje miejsca, które trzeba odwiedzić i sugeruje, aby nie wyjeżdżać bez zobaczenia któregoś z nich. Warto korzystać z takich sugestii, a jednocześnie nie brać ich za bardzo do siebie. Gdybym kierowała się jedynie takimi wskazówkami to zamiast zwiedzania innych krajów nadal przyjeżdżałabym w te same miejsca, aby odhaczyć zaległe „must see”.

Wszelkie informacje na temat lotów do Nowego Jorku, dojazdu z lotniska do centrum, tanich i przyzwoitych miejsc na nocleg, restauracji, w których można zjeść pyszne i niedrogie potrawy nowojorskie, a także rady i niezbędne informacje dotyczące transportu publicznego w mieście można znaleźć w osobnym wpisie, klikając tutaj

Nowy Jork jest ogromny i niezwykle interesujący. Powinniśmy się dobrze przygotować, aby zobaczyć tam jak najwięcej. Warto jednak znaleźć czas na spontaniczny spacer jego ulicami, relaks w jednym z parków i obserwację życia miasta, choć przez chwilę. Opinie na jego temat są różne. Jeśli chodzi o mnie, nie rozczarowało mnie ono nawet w najmniejszym stopniu. Pierwsze chwile w Nowym Jorku były dla mnie szokiem i mieszanką zachwytu z niedowierzaniem, że się tam znalazłam.

IMG_20150607_014940

DARMOWE ATRAKCJE NOWEGO JORKU:

Jako, że można wydać już sporo pieniędzy na zakwaterowanie oraz bilet lotniczy, polecam korzystanie z wielu darmowych atrakcji Nowego Jorku:

PROM NA STATEN ISLAND to doskonała okazja, aby podziwiać panoramę Nowego Jorku oraz Statuę Wolności. Warto odbyć ten rejs o zachodzie słońca. Staten Island Ferry kursuje pomiędzy Manhattanem a wyspą Staten Island. Pokonanie tej odległości zajmuje około 30 minut. Aby skorzystać z atrakcji należy udać się na przystanek metra Whitehall (naprzeciwko Parku Battery). Niech Was nie odstraszą tłumy czekające na prom – może on pomieścić sporo osób. Aby powrócić na Manhattan należy udać się na stację Staten Island. Rozkład promów znajduje się tutaj.

Wrzesień jest okresem podróży wielu uczestników programu Work&Travel. Polskich studentów słychać i widać tam na każdym kroku. Pozdrawiam jednego z nich, którego zapytałam wraz z koleżanką o wrażenia z pobytu w Nowym Jorku. Odpowiedział, że Radom bardziej mu się podoba. Podziwiam jego lokalny patriotyzm. Na promie poznałyśmy też sympatyczną rodaczkę Patrycję, która mieszka w USA już od kilku lat. 

STATUA WOLNOŚCI to jeden z symboli USA. Dzięki promom na Staten Island można podziwiać ją bezpłatnie (z daleka, ale zawsze coś) i bez kilkugodzinnych kolejek. Pomnik był darem rządu francuskiego dla USA w setną rocznicę uchwalenia Amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. Obecnie Statua Wolności pokryta jest zielonym nalotem patyny. Kiedyś miała złotobrązowy kolor i pełniła funkcję latarni morskiej. Symbolikę budowli utożsamiającej wolność podkreślają zerwane kajdany u stóp, pochodnia, tablica z datą uzyskania niepodległości przez USA oraz siedem promieni słonecznych na głowie, odnoszących się do kontynentów świata.

Statuę Wolności wykonali Francuzi. Pomysłodawcą był Laboulaye (zwany jej ojcem), wyrzeźbił ją Bartholdi, zaś projektem zajął się Eiffel. W momencie odsłonięcia przez prezydenta USA w 1886 roku była to najwyższa budowla w Nowym Jorku. Liczy 46 metrów wysokościPrzetransportowano ją do USA w 350 kawałkach. Statek, który dowiózł jej części prawie utonął podczas sztormu w 1885 roku. Złożenie budowli po przetransportowaniu wszystkich jej kawałków zajęło cztery miesiące.

Na szczycie znajduje się punkt widokowy. W koronie wmontowano 25 okienek, przez które można podziwiać panoramę Brooklynu. Niemniej jednak, wejście jest wąskie, niskie i płatne. Zanim znajdziemy się na jej szczycie stracimy kilka godzin w kolejce (rocznie to miejsce odwiedzają 4 miliony osób). Zachęcam więc do podziwiania tej budowli z pokładu promu na Staten Island. 

199113986_804f2f7441_b
autor zdjęcia: Russell Bernice (flickr.com), licencja

GRAND CENTRAL STATION to największy dworzec kolejowy na świecie. Posiada 44 perony i 67 torów. Jego powierzchnia jest imponująca – zajmuje aż 19 hektarów! Jeszcze większą sławę na świecie zyskał dzięki pojawieniu się w wielu produkcjach filmowych, m.in. Spiderman, Jestem legendą lub Madagaskar.

Budowę dworca ukończono w 1913 roku (koszt – 2 miliardy dolarów). W ciągu 100 lat nastąpił sześciokrotny wzrost ruchu pasażerskiego (1913 – 12 milionów osób, 2013 – 48 milionów). Obecnie korzystają z niego głównie lokalni mieszkańcy, którzy dojeżdżają do Nowego Jorku z przedmieść. Ciężko dostrzec tam pasażerów z wielkimi walizkami. Spacerując po Grand Central Station warto zwrócić uwagę na sztuczne niebo, zdobiące sufit dworca. Umieszczono na nim wiele gwiazd i znaków zodiaku. Po tragicznych wydarzeniach 11 września 2001 roku, na holu dworca zawieszono amerykańskie flagi.

Warto wiedzieć, że godziny odjazdu pociągów wyświetlane są na tablicy dworca z jednominutowym przyspieszeniem. Niby minuta różnicy, ale zawsze może uratować spóźnialskich.

IMG_20150909_211806

CHRYSLER BUILDING to jeden z najpopularniejszych wieżowców Nowego Jorku, znajdujący się na Manhattanie. Powstał w 1930 roku i posiada 77 pięter. Kiedyś piastował miano najwyższego budynku w Nowym Jorku (rok po ukończeniu jego budowy tytuł najwyższego drapacza chmur w mieście odebrał mu Empire State Building). Dzięki charakterystycznej iglicy, odtwarzającej elementy samochodów Chryslera, wieżowiec stał się popularny na całym świecie. Architekta zainspirował wygląd chłodnicy samochodowej tej marki.

IMG_20150909_212454
Budynek Chryslera nocą (po lewej Grand Central Station)

EMPIRE STATE BUILDING to kolejny symbol Nowego Jorku, którego budowę ukończono w 1931 roku. Był wtedy najwyższym budynkiem w mieście (liczy 440 metrów). Pozostał nim do czasu wybudowania bliźniaczych wież World Trade Center w latach 70-tych XX wieku.

Jeśli kogoś interesują nie tylko darmowe atrakcje, można wjechać na taras widokowy, znajdujący się na 86 piętrze (27$). Drugi punkt widokowy w budynku mieści się na 102 piętrze (koszt wjazdu – 44$). Ci, którzy odwiedzili taras przestrzegają, aby ubrać się ciepło. Na szczycie wieżowca strasznie wieje. Po przejściu kontroli przy wejściu i odebraniu audio przewodnika (wliczonego w cenę wstępu do budynku) warto zatrzymać się na 80-tym piętrze budynku, na którym znajduje się muzeum powstania wieżowca.

ROCKEFELLER CENTER to kolejny znany nowojorski wieżowiec, miejsce sklepów, klubów, restauracji i budynków biurowych. Jego budowę ukończono w 1933 roku. Budynek liczy 259 metrów i posiada 70 pięter – na ostatnim znajduje się taras widokowy, z którego rozpościera się piękny widok na pozostałe wieżowce Manhattanu.  Popularnym wydarzeniem w mieście jest coroczna dekoracja wielkiej choinki pod koniec listopada. Drzewko przyozdabia się girlandami, lampionami oraz gwiazdą Swarovskiego. W okresie świątecznym odbywa się tam wiele przedstawień.

Odwiedzający mogą skorzystać z jednej z 60 wind, aby wjechać na sam szczyt budynku (Od 8:00 do 24:00, ostatni wjazd o 23:00; dzieci do lat 6 – bezpłatnie, dzieci do 12 roku życia – 17$, dorośli – 27$; warto zakupić bilet online, aby nie tracić czasu w kolejce do kasy). Zimą przy budynku umieszcza się ogromne lodowisko (wstęp – 27$, wypożyczenie łyżew – 10$).

6542006665_643a201da0_b
autor zdjęcia: Eli Duke (flickr.com), licencja

Podczas budowy Rockefeller Center powstało zdjęcie „Robotnicy na belce”. Przedstawia ono pracowników podczas przerwy, którzy beztrosko jedzą sobie lunch, znajdując się na wysokości 69 piętra. Zdjęcie zyskało popularność na całym świecie. Wątpię, aby ktoś kiedykolwiek przeszedł obok niego obojętnie… Krążą pogłoski mówiące o tym, że jest to fotomontaż. Warto jednak pamiętać, że w momencie powstania tej fotografii (1932) nie znano dzisiejszych metod obróbki zdjęć. Jakim cudem robotnicy jedzą sobie śniadanie na takiej wysokości i sprawiają wrażenie zrelaksowanych? Inna teoria głosi, że mieli oni specjalne magnesy na bieliźnie, które zapewniły im przyczepność.

Moim zdaniem fotografia może być prawdziwa. Ówcześni robotnicy musieli wykazać się niejednokrotnie wielką odwagą i zdawali sobie sprawę z ciągłego ryzyka utraty życia, pracując na takich wysokościach (w latach 30-tych XX wieku nie było tylu możliwości zabezpieczenia pracowników).

75ca62d7588e9d0b6a4d2cd1f2882a1f
źródło: rockefellercenter.com

BROOKLYN BRIDGE to zabytek architektoniczny i wizytówka Nowego Jorku, stanowiąca inspirację dla wielu artystów. Rozciąga się nad rzeką East River i łączy dwa nowojorskie okręgi – Manhattan i Brooklyn. Jest on najstarszym wiszącym mostem, którego budowa zajęła 13 lat i pochłonęła życie 27 robotników. Architekt Roebling, który wykonał projekt i podjął się jego budowy, zmarł w 1870 roku. Dzieło kontynuował jego syn. Inwestycja wielokrotnie przekroczyła planowany budżet – wyniosła 15 milionów dolarów. Długość mostu wynosi 1834 km. Fundamenty Brooklyn Bridge zamieszczono 13 metrów pod powierzchnią wody.

18216801_1357255180994755_5111831220600035625_oIMG_20150909_163727Snapchat-20832901709236127

MANHATTAN BRIDGE to kolejny charakterystyczny most w Nowym Jorku, którego budowę ukończono w 1909 roku. Po moście poruszają się piesi, mogą nim przejeżdżać samochody, motory, a nawet pociągi – dzięki 7 pasom drogowym, 4 torom kolejowym oraz przejściu dla pieszych. Po ataku terrorystycznym na World Trade Center most wyłączono z ruchu. Poruszały się nim wtedy jedynie karetki pogotowia.

IMG_20150909_170525
Widok na Manhattan Bridge z sąsiedniego mostu Brooklyn Bridge

TIMES SQUARE to kolejna wizytówka Nowego Jorku, odwiedzana przez 40 milionów osób w ciągu roku! Nazwę zawdzięcza gazecie New York Times, której redakcja znajduje się przy placu. Otoczony wielkimi, ruchomymi reklamami deptak często nazywany jest skrzyżowaniem świata. Umieszczenie na nim reklamy jest bardzo drogie. Firma NASDAQ zamieściła tam swój 36-metrowy baner. Koszt jego budowy wyniósł 37 milionów dolarów, zaś opłata za dzierżawę miejsca – 2 miliony dolarów. Warto udać się tam po zmroku – światła reklam zrobią na Was większe wrażenie nocą niż za dnia.

W pobliżu Times Square mieści się Broadway z licznymi teatrami. Na scenach odbywają się najsłynniejsze spektakle i musicale, m.in. Król Lew, Chicago, Nędznicy. Wartość sprzedawanych biletów w ciągu roku szacuje się na 1,2 miliardy dolarów. Ceny potrafią odstraszyć, jednak można nabyć opcję „last minute” w kiosku TKTS (czasami nawet o połowę taniej) w samym centrum Times Square. Bilety na spektakl, który odbywa się w godzinach wieczornych można kupić w dni robocze, od 15:00 do 20:00, a na przedstawienia popołudniowe w środy, czwartki (10:00 – 14:00) i niedziele (11:00 – 15:00).

Co roku Times Square przyciąga wiele osób podczas obchodów sylwestrowych. Fajerwerki, tradycyjne opuszczenie czterotonowej kryształowej kuli oraz tłumy osób podziwiające ten spektakl i słuchających utworu Franka Sinatry „New York” to tradycja licząca sto lat! Jeśli ktoś chciałby poczuć tamtejszą atmosferę podczas wkraczania w Nowy Rok 2017, odsyłam do filmiku dostępnego tutaj. To wydarzenie przyciąga więcej turystów niż miejscowych. Większość Nowojorczyków stara się unikać tego miejsca jak ognia. Twierdzą, że milion uczestników biorących udział w Sylwestrze uniemożliwia późniejszy powrót do domu, plac jest kompletnie zablokowany, tego wieczoru nie ma tam żadnych stoisk z jedzeniem, zaś spożywanie alkoholu jest tam zabronione.

Na Times Square kupiłam sporo prezentów dla rodziny i przyjaciół. Polecam Waszej uwadze stoiska z obrazami przedstawiającymi panoramę miasta – format A3 w cenie 1$ (przy zakupie pięciu). Pozdrawiam Pana sprzedającego pamiątki, którego widać na zdjęciu. Dzięki Renacie – jego dziewczynie z Polski z lat 70-tych – otrzymaliśmy ogromną zniżkę na jego asortyment. Jeśli uda Wam się odnaleźć jego stoisko i wspomnicie, że jesteście z Ojczyzny ukochanej Pani Renaty to zniżka -50% na zakupy u tego Pana murowana. 

beka

PARKI NOWEGO JORKU podważają istnienie „Betonowej dżungli” – takim mianem określa się nowojorską metropolię. Zieleń zajmuje 15% całej powierzchni miasta. Jednym z nich jest CENTRAL PARK, którego powierzchnia liczy 340 hektarów (1,5 razy większy od księstwa Monako). Pod koniec lat 50-tych XIX wieku podjęto decyzję o stworzeniu miejsca dla Nowojorczyków, które byłoby doskonałym terenem na rekreację i odpoczynek. Warto zwrócić uwagę na Strawberry Fields – miejsce pamięci Johna Lennona, na którym umieszczono mozaikę z napisem „Imagine” – tytułem piosenki nawiązującej do walki o pokój na świecie. Jednym ze znanych miejsc w parku jest staw Conservatory Waterpojawiający się w wielu filmach. Istnieje możliwość wypożyczenia tam łódki (pomieści maksymalnie 4 osoby, koszt: 10$/h, każde kolejne 15 minut to opłata 2,50$).

Interesującym obiektem jest fontanna Bethesdy. Na Instagramie można natknąć się na wiele zdjęć, których opis sugeruje, że pojawiła się ona w ramówce sławnego serialu „Friends”. Muszę rozczarować wszystkich, którzy zrobili sobie z nią zdjęcie – filmowa fontanna znajduje się w Los Angeles (tam właśnie nakręcono większość odcinków ukazujących losy piątki przyjaciół).  

10296960693_f153768884_z
Widok na Central Park z tarasu Empire State, autor: Daniel Hansson (flickr.com), licencja

Warto też udać się do HIGH LINE TOUR – parku, który utworzono w 2009 roku w miejscu dawnej linii kolejowej Manhattanu. Jest to doskonały przykład świetnej rewitalizacji dawnego obszaru przemysłowego. Kolejnym parkiem jest PROSPECT PARK na terenie Brooklynu. Latem odbywają się tam liczne koncerty, festyny i wydarzenia kulturalne.

Ciekawym i uroczym Parkiem (zwłaszcza wieczorem) jest BRYANT PARK, znajdujący się przy Nowojorskiej Bibliotece. Można tam skorzystać z tzw. Reading Room, zjeść lunch lub posłuchać jednego z często odbywających się tam koncertów. Zielone tereny otoczone są nowojorskimi wieżowcami – taki kontrast nadaje temu miejscu oryginalności.

IMG_20150909_210111

Mimo, że 11 września 2001 roku miałam tylko 8 lat, do dziś pamiętam wiadomości zalewające kanały telewizyjne, informujące o ataku terrorystycznym na bliźniacze wieże WORLD TRADE CENTER. Zrujnowano je na oczach całego świata. Najnowocześniejsze budowle, w których mieściły się liczne biurowce były równie ważnym elementem w nowojorskiej panoramie jak wieża Eiffla dla Paryża. WTC tworzyło siedem budynków, z których Twin Towers były najbardziej charakterystyczne. Sprawiały wrażenie prostych w swojej formie. Były to jednak pozory. W rzeczywistości uważano je za dzieło architektoniczne.

11 września 2001 roku o godz. 8:45 porwany samolot pasażerski uderzył w północną wieżę. Południową zniszczono w ten sam sposób, 18 minut później. Jako pierwsza zawaliła się ta, w którą uderzono później. Obie zginęły w płomieniach. „Pomógł” w tym wybuch sporych zapasów paliwa samolotu i konstrukcja budynku, który pokryty był stalą. Jej topnienie spowodowało wysoką temperaturę – w momencie uderzenia samolotu mogło być tam nawet 1000 stopni Celsjusza.

Prawie 3000 osób straciło  życie w zamachu (w tym 6 Polaków). Świadkowie wydarzenia wspominają, że bezsilnie obserwowali ludzi wyskakujących z okien wieżowców. Porównywali ten widok do deszczu osób, które zdecydowały się na pewną śmierć poprzez skok z krawędzi budynku, unikając spłonięcia żywcem. Poniższe zdjęcie mówi samo za siebie…

źródło, domena publiczna

Pomnikiem upamiętniającym tę tragedię są dwa ogromne baseny, które powstały w miejscu fundamentów zrujnowanych wież. Otoczono je murem z nazwiskami ofiar. To miejsce odwiedzają nie tylko turyści. Sporo osób przychodzi tam, aby „wypełnić” kwiatami nazwiska swoich bliskich.

Jeśli ktoś chciałby poznać więcej szczegółów na temat zamachu terrorystycznego z 11 września 2001 roku polecam udać się do MUSEUM 9/11. W czwartki pomiędzy 17:00 a 20:00 wstęp jest bezpłatny. Tego dnia należy zgłosić się tam po darmowe bilety o godz. 16:00, a nawet wcześniej – chętnych do odwiedzin tego obiektu nie brakuje. W pozostałe dni opłata za wstęp wynosi 20$.

Znajdziemy tam pozostałości po wieżach, wspomnienia osób, które przeżyły zamach, informacje o ofiarach i dramatyczne nagrania ostatnich rozmów telefonicznych, które pracownicy WTC wykonywali do swoich bliskich. Jednym z elementów ekspozycji jest zniszczony wóz strażacki, biorący udział w akcji. Według Baracka Obamy odwiedziny w tym muzeum to spojrzenie w oczy trzem tysiącom niewinnych dusz.

Powstanie obiektu budzi sporo kontrowersji. Wiele osób zarzuca twórcom stworzenie drogiej atrakcji turystycznej z ogromnej tragedii. Co więcej, do ekspozycji muzeum mają trafić szczątki niezidentyfikowanych ofiar. Władze zapewniają jednak, że wstęp na teren ekspozycji z pozostałościami ludzkich ciał będą mieć jedynie członkowie rodzin i sądowe służby medyczne.

ONE TRADE CENTER to obecnie najwyższy budynek w USA, mierzący 541 metrów (łącznie z anteną). Powstał na terenie kompleksu World Trade Center. Jego konstrukcja jest specyficzna. Podczas podziwiania tego budynku u podstaw ma się wrażenie, że przypomina on wysoką piramidę. Posiada 105 pięter, na setnym znajduje się taras widokowy (adres: 285 Fulton Street, ceny: 34$ za osobę dorosłą, dzieci w wieku 6-12 lat: 28$, seniorzy 65+ zapłacą 32$, godziny otwarcia: 9:00 – 20:00, bilety dostępne są tutaj).

IMG_20150909_174805

Większość MUZEÓW NOWEGO JORKU to obiekty, które można odwiedzić bezpłatnie lub za niewielkie pieniądze. Sporo osób nie wie, że większość cen przy wejściu do nowojorskich muzeów to kwoty sugerowane. Jeśli zapłacimy za wstęp dolara (oczywiście w miejscach z sugerowaną opłatą) nikt nie uzna tego za niestosowne. Lista darmowych muzeów, obiektów z sugerowaną opłatą czy też miejsc, w których zwiedzanie w poszczególne dni tygodnia jest bezpłatne, opracowano na jednym z blogów o Nowym Jorku, dostępnym tutaj.

5TH AVENUE to miejsce dla tych, którzy chcieliby wydać miliony w najdroższych i najbardziej prestiżowych sklepach na świecie. Można tam wstąpić do Louis Vuitton, Tiffany, Giorgio Armani, Prada czy Gucci. W przeciwieństwie do Rodeo Drive w Los Angeles, w sklepach przy Piątej Alei można przymierzać najnowsze markowe kreacje bez konieczności wpłaty depozytu za wstęp. Przy 5th Avenue mieści się sklep Apple Store, oficjalny sklep NBA, a także wiele ciekawych obiektów miasta: Katedra Świętego Patryka (w której znajduje się replika Matki Boskiej Częstochowskiej), Empire State Building, Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA), Metropolian Museum of Art, Nowojorska Biblioteka Publiczna, Central Park, Bryant Park, Rockefeller Center czy też Flatiron Building, którego kształt przypomina żelazko.

24404964550_bfd133102a_k
Flatiron Building, Bryan Sjs (flickr.com), źródło, licencja

WALL STREET to nie tylko ulica położona na Dolnym Manhattanie. Nazwą tą określa się system finansowy USA oraz siedzibę Nowojorskiej Giełdy Papierów Wartościowych. W dzielnicy finansowej ulokowano biurowce największych banków oraz organizacji finansowych, zaś Bank Rezerw Federalnych znajduje się w jej bliskim sąsiedztwie.

Oprócz wymienionych wyżej interesujących miejsc w Nowym Jorku, warto zwrócić uwagę na kilka innych propozycji, które pozwolą Wam ciekawie spędzić czas w tym mieście:

  • Latem warto udać się na darmowy seans do kina pod gołym niebem (m.in. w Bryant Park, Socrates Sculpture Park, Brooklyn Bridge Park, The Long Island City Park).
  • Zimą można odwiedzić nowojorskie lodowiska. Oprócz tego najsławniejszego i najdroższego przy Rockefeller Center można wybrać się na bezpłatne lodowisko w Bryant Park (wypożyczenie łyżew: 15-20$).
  • Jeśli ktoś chciałby usłyszeć chóry gospel, powinien wybrać się do dzielnicy Harlem. Msze odbywają się w Abissynian Baptist Church (132 W., 138th Street). Możliwy jest tam udział w niedzielnej mszy jedynie o godz. 11:00. Na miejsce trzeba przybyć wcześniej – liczba zainteresowanych jest ogromna, a ilość miejsc ograniczona. Nie wolno przesadzać ze zdjęciami – spore zainteresowanie turystów nie podoba się pastorom i wiernym. Wielokrotnie podkreślają, że jest to modlitwa, a nie przedstawienie. Należy też pamiętać o odpowiednim ubiorze.
359061059_c1985524f8_z
Chór Gospel, autor zdjęcia: Max Talbot-Minkin (flickr.com), licencja

WIELE DZIELNIC STANOWI FENOMEN ZRÓŻNICOWANIA NOWEGO JORKU. BĘDĄC W JEDNYM MIEŚCIE, MOŻNA ODWIEDZIĆ PRZERÓŻNE ZAKĄTKI ŚWIATA: 

  • Odwiedzając China Town na Manhattanie oraz Flushing w Queens można przenieść się do azjatyckiego miasta. Dania serwowane przez tamtejsze bary i restauracje, a także wygląd okolicy w pełni oddaje charakter Azji.
  • Little Italy to hałaśliwa i tętniąca życiem okolica, która zabierze Was do Włoch.
  • W Williamsburg i Borough Park na terenie Brooklynu nie trudno spotkać ortodoksyjnych Żydów. Mieszka ich tam więcej niż w Tel Awiw – stolicy Izraela.
  • Harlem to część Nowego Jorku, zamieszkiwana przez Afroamerykanów.
  • Jeśli ktoś tęskni za Polską, powinien poczuć się lepiej po odwiedzinach Greenpoint, zamieszkiwanej przez naszych rodaków. Polskie akcenty widoczne są tam na każdym kroku.

Manhattan, Brooklyn, Bronx, Queens i Staten Island to nie dzielnice, a okręgi miasta. 

IMG_20150607_015944

Myślę, że jest to na tyle ciekawe miasto, że raczej nie trzeba namawiać nikogo do jego odwiedzin. Zdecydowanie warto zainwestować w taką podróż i zachwycić się Nowym Jorkiem. Mimo, że nie jest ono tanie, posiada mnóstwo darmowych atrakcji. Jest to jedno z najciekawszych i najbardziej zróżnicowanych miejsc na świecie, jakie kiedykolwiek odwiedziłam. Chętnie wybrałabym się tam jeszcze raz, aby poczuć nowojorską atmosferę. Mam nadzieję, że wkrótce je odwiedzicie, skorzystacie z informacji zawartych we wpisie i przekonacie się na własnej skórze, że ciężko jest opisać to niezwykłe miasto słowami!

Nowy Jork dla spłukanych – praktyczny przewodnik

Nowy Jork od zawsze był moim marzeniem. Do dziś pamiętam oślepiające reklamy na Times Square, które zalewały tłumy z każdej strony. W rzeczywistości wyglądały o wiele lepiej niż na obrazach w Ikea. Times Square raczej nie należy do zabytków, ale doskonale oddaje atmosferę Nowego Jorku – pięknego i interesującego miasta, które nigdy nie zasypia!

W jaki sposób zobaczyć jak najwięcej, a jednocześnie wydać jak najmniej? Jak w pełni wykorzystać czas na zwiedzanie i chłonięcie atmosfery miasta, nie tracąc czasu na komunikację miejską oraz szukanie tanich i przyzwoitych miejsc na nocleg czy obiad? O tym w dzisiejszym wpisie. 

WIZA: 

Osobiście nie miałam problemów z otrzymaniem pozwolenia na wjazd do USA. Uczestnicy programu Work&Travel rzadko spotykają się z negatywnym rozpatrzeniem wniosku. Wiele osób uważa, że łatwo jest otrzymać wizę, zwłaszcza turystyczną. Jednakże, słyszałam też o odmowach, które usprawiedliwiano zbyt małym przywiązaniem do swojego miejsca zamieszkania. Najczęściej były to osoby kończące studia, mające rodzinę w USA. Więcej informacji o całym procesie można przeczytać tutaj. Dodam tylko, że podczas wypełniania wniosku zaskoczyły mnie zawarte w nim pytania, np. czy kiedykolwiek brałam udział w ludobójstwie? 

W czasie procesu wizowego należy udać się na rozmowę z konsulem w języku angielskim, która opiera się na prostych pytaniach. Konsul zapytał mnie o miejsca w USA, które chciałabym zobaczyć (radzę nie wymieniać Las Vegas, ponoć nie spodoba się to rozmówcy) i czy jestem excited z powodu wyjazdu. Złożył mi również spóźnione życzenia urodzinowe. Nie było to więc nic stresującego.

24337372_1567395693314035_289798784_n

JAK DOSTAĆ SIĘ DO NOWEGO JORKU: 

Za lot z Warszawy do Nowego Jorku trzeba sporo zapłacić (w przeciwieństwie do wielu atrakcji w tym mieście). Niemniej jednak, obserwując malejące ceny biletów z polskich miast do Nowego Jorku można stwierdzić, że za kilka lat może i przelot będzie darmowy. Dwa lata temu bezpośredni lot w dwie strony wyniósł 2500zł. Obecnie wiele promocji pozwala na zakup biletów już w cenie 900zł – 1000zł. Aby odszukać najtańsze i najdogodniejsze połączenie warto skorzystać z wyszukiwarki lotów eSky, dostępnej tutaj.

DOJAZD Z LOTNISKA DO CENTRUM:

  • Lotnisko JFK położone jest w dzielnicy Queens, 25km od centrum Manhattanu. Korzystając z AirTrain można dostać się z lotniska na stację metra Jamaica za jedyne 5$. Aby kontynuować podróż metrem należy zakupić kolejny bilet (jednorazowy przejazd to koszt 2,75$). Dojazd z lotniska do centrum zajmuje około 1,5h. Można też skorzystać z oferty busa NYC Airporter, który kursuje z lotniska do Grand Station (42 ulica), na dworzec autobusowy lub na Penn Station (34 ulica) co pół godziny (16$ za przejazd, bilety można zakupić tutaj).

Odradzam dojazd z lotniska do centrum taksówką – oprócz zapłaty za ilość przejechanych kilometrów należy też doliczyć napiwek oraz opłatę za przejazd przez tunel. Za kurs z lotniska JFK do centrum Nowego Jorku można zapłacić nawet 80$. 

  • Lotnisko Newark – warto skorzystać z NJ Transit, który kursuje pomiędzy lotniskiem a Penn Station na Manhattanie (13$). Podróż zajmie około 30 minut (kursuje od 4:20 nad ranem do 1:40 w nocy). Kolejnym sposobem na dojazd z tego lotniska do centrum NYC jest autobus, który zawiezie nas do Port Authority, Bryant Park lub do Grand Central Terminal. Koszt biletu wyniesie 16$, a podróż zajmie 45 minut. Autobus odjeżdża średnio co 15 minut od 4:45 rano do 1:15 w nocy (przez pierwsze i ostatnie dwie godziny kursy odbywają się co pół godziny).
  • Lotnisko La Guardia – to port lotniczy w dzielnicy Queens, położony 15km od Manhattanu. Obsługuje przede wszystkim loty krajowe, choć zdarzają się tam również międzynarodowe (np. do Kanady czy Karaiby). To lotnisko, z którego można dojechać na Manhattan metrem (w cenie 2,75$) lub wspomnianym wcześniej autobusem NYC City Airporter, który dowiezie nas do Grand Central Station, Port Authority Bus Terminal lub Pensylvania Station (13-16$).

ZAKWATEROWANIE: 

Noclegi w Nowym Jorku z pewnością nie należą do najtańszych. Ciężko znaleźć tam hotel, w którym zapłaciłoby się mniej niż 100$ za dobę. Dzięki ogromnej uprzejmości i gościnności rodziny koleżanek udało mi się nie wydać ani dolara za nocleg. Mogę jednak polecić kilka tanich i dobrych miejsc, sprawdzonych przez znajomych:

  • Bowery Grand Hotel, położony w Chinatown (strona internetowa obiektu dostępna tutaj).
  • International Student Center (szczegóły na temat hostelu tutaj). Jak sama nazwa wskazuje, gośćmi są młodzi ludzie – rezerwacje przyjmowane są jedynie od osób w wieku 18-35 lat.
  • AAE Super Eight Hostel New York (rezerwacji można dokonać przez stronę worldbesthotels.com, klikając tutaj), znajdujący się w pobliżu stacji metra Jamaica. Hotel nie mieści się w samym centrum miasta, ale w cenę wliczono bezpłatny transfer z lotniska do hotelu.

Dobrą i tanią opcją może być wynajęcie mieszkania, zwłaszcza w przypadku większej grupy osób. W znalezieniu odpowiedniego lokum pomocne będą takie strony, jak:

Zapewne nie zaskoczę Was mówiąc, że najdroższą dzielnicą w Nowym Jorku jest Manhattan. Warto rozważyć tańsze, równie ciekawe części miasta. Wystarczy, że w pobliżu naszego lokum będzie stacja metra. Odradzam Bronx, który nie posiada zbyt dobrej opinii. Niedawno przeczytałam, że jest to znakomita dzielnica dla biegaczy, dbających o kondycję fizyczną podczas uciekania przed strzałami. Mimo, że ta część Nowego Jorku cieszy się coraz lepszą opinią (widać to po rosnących cenach mieszkań), pozostałe okolice wydają się być bardziej bezpieczne.

PORUSZANIE SIĘ PO MIEŚCIE:

Polecam spacer po niektórych dzielnicach – zwłaszcza na Manhattanie. Nazwy ulic (streets) biegnących ze wschodu na zachód oraz alejek (avenues) przecinających dzielnicę z północy na południe ułatwiają śledzenie naszego położenia na mapie. Jedynie Broadway i Lower Manhattan wyłamują się ze schematu ulic, przypominających z lotu ptaka kartkę w kratkę.

Charakterystyczne żółte taksówki nie są praktyczne. Jeśli komuś nie zależy na tym, aby szybko dotrzeć do celu (tamtejsze ulice są wiecznie zakorkowane) i posiada duże pokłady pieniężne to zdecydowanie powinien z nich korzystać. W przeciwnym razie warto skorzystać z aplikacji Uber, metra lub autobusów. Jeśli ktoś mimo wszystko chciałby odbyć kurs taksówką to najlepiej jest ją złapać na ulicy. Żółty kolor zarezerwowany jest jedynie dla pojazdów w obrębie Manhattanu. Taksówki w pozostałych dzielnicach posiadają kolor zielony.

IMG_20150909_185032

Nowojorskie metro jest trzecią najdłuższą siecią kolei podziemnej na świecie – składa się z 476 stacji i 27 linii, o łącznej długości 1050 km. Jego charakterystycznym elementem jest flaga amerykańska, widniejąca przy numerze każdej kolejki metra.

Aby z niego skorzystać należy zakupić kartę Metro Card (1$). Można to zrobić w automatach lub na stacjach metra i pobliskich sklepach. Kiedy maszyna poprosi o wpisanie kodu pocztowego właściciela karty kredytowej spoza USA, należy wpisać „99999”. Wyróżnia się dwa rodzaje Metro Card:

  • UNLIMITED METRO CARD daje nam możliwość nieograniczonej jazdy metrem przez 7 dni (31$ – bez autobusów ekspresowych, 57$ –  łącznie z Express Buss Plus) lub 30 dni (116$). Osoby niepełnosprawne i seniorzy mogą liczyć na 50% zniżki. Z takiej karty może korzystać tylko jedna osoba. Aby zapobiec korzystaniu z niej przez kilka osób, wprowadzono blokadę – po użyciu karty na danej stacji metra, można użyć jej ponownie w tym samym miejscu dopiero po upływie 20 minut.
  • PAY-PER-RIDE METRO CARD pozwala na określoną liczbę przejazdów metrem. Z jednej karty mogą skorzystać maksymalnie 4 osoby. Jeden przejazd kosztuje 2,75$. Kartę można doładować w automatach. Minimalna kwota doładowania wynosi 5$, maksymalna – 80$.

Należy pamiętać, że nie wystarczy zwracać uwagę jedynie na kolor linii. Trzeba też sprawdzać numery. Niektóre linie posiadają ten sam kolor, ale nie jadą w tym samym kierunku. Przy wejściu do metra widnieje oznaczenie, w którą stronę jadą linie na stacji.

W poruszaniu się metrem po Nowym Jorku pomoże darmowa aplikacja TRANSIT, która wskaże odpowiednie linie metra, autobusy, a nawet taksówki Ubera, które znajdują się w pobliżu. Aplikacja posiada planer podróży, który wskazuje różne trasy i wyznacza najlepsze połączenia. Zbliżając się do celu ostrzeże nas, że niedługo dotrzemy na miejsce. Może to uratować niejednego turystę, który zdrzemnął się na chwilę w metrze.

base_map_34St_Hudson_Yards
Mapa nowojorskiego metra, źródło: Wikimedia Commons, licencja

Nowojorskie metro jest nie tylko środkiem transportu. Według mnie jest to ciekawa atrakcja turystyczna. Można o nim napisać nie tylko osobny wpis, ale i książkę. Występy tancerzy i akrobatów są tam na porządku dziennym. Czy są tu jacyś fani drugiej części Step Up? Popisy tancerzy w tamtejszym metrze wyglądają tak, jak w filmie. Można się tam również natknąć na zespoły muzyczne, a także przemówienia osób zbierających drobne na „szczytne” cele. Amerykanie korzystający z metra nie wydają się być zaskoczeni występami. Patrząc na ich twarze można odnieść wrażenie, że przywykli do takich sytuacji. Widok akrobaty bujającego się na rurze metra i ziewającego obok niego Amerykanina był dla mnie dość zabawny. Mimo to, artyści w metrze budzą zaspane towarzystwo dużo lepiej niż kawa – nieodłączny element mieszkańców. Jeśli ktoś chciałby obejrzeć kilka występów, odsyłam do filmików dostępnych tutaj i tu

Poza ciekawymi występami można tam zaobserwować wiele nietypowych zachowań. Przykładem jest obcinanie paznokci przez pasażera. Ponadto, na stacjach metra nietrudno o spotkanie ze szczurami, spacerującymi sobie po torach. Nadjeżdżająca kolej potrafi brutalnie przerwać ich przechadzki.

W metrze panuje wiele zakazów, które pomysłowi Nowojorczycy starają się przechytrzyć. Nie wolno przemieszczać się ze zwierzętami, które mogłyby przeszkadzać pasażerom. Regulamin dopuszcza jednak wniesienie ich na teren metra oraz trzymanie zwierząt podczas jazdy w stosownych „pojemnikach”. W przepisach nie określono rozmiaru pupilów…

pitbull

W autobusach Nowego Jorku również obowiązuje MetroCard. Istnieje też opcja zakupienia biletu u kierowcy lub bezpłatny przejazd autobusem najpóźniej dwie godziny po użyciu karty Pay-Per-Ride w metrze. W autobusie typu SBS należy zakupić specjalne bilety na przystanku (można zapłacić kartą kredytową lub wspomnianą wcześniej MetroCard).

Kolejnym (i darmowym) środkiem transportu jest prom, który kursuje z Manhattanu na Staten Island. Więcej informacji o nim pojawi się w części o atrakcjach turystycznych miasta.

W PORUSZANIU SIĘ PO MIEŚCIE POMOŻE NAM WSZECHOBECNE WI-FI:

W Nowym Jorku wi-fi jest już praktycznie wszędzie. Zdecydowanie ułatwia to zwiedzanie miasta. Można z niego skorzystać w kawiarniach, barach, restauracjach, sklepach, a nawet w parkach! Jeśli nie ma go w danym miejscu to istnieje duża szansa na to, że jest to zamierzone. W takich lokalach można natknąć się na napisy typu: „We do not have Wi-Fi – please talk to each other” (Nie posiadamy Wi-Fi – proszę ze sobą porozmawiać).

24331130_1567395696647368_1440377824_n

CO I GDZIE ZJEŚĆ W NOWYM JORKU (SMACZNIE I TANIO) ?

W Nowym Jorku można znaleźć dania z całego świata, których smaki są autentyczne. Wszystko za sprawą jego mieszkańców pochodzących z najodleglejszych państw, którzy serwują dania ojczystej kuchni.

Na tych, którzy mogą przeznaczyć nieco więcej funduszy na jedzenie, czekają świetne restauracje nowojorskie na każdym kroku. Polecam tamtejsze BURGERY, nie mające zbyt wiele wspólnego z tymi, które oferuje McDonald. Warto odwiedzić Burger Joint (119 West 56th Street) oraz The Counter Times Square (7th Times Square).

Bardzo popularna jest tam CHIŃSZCZYZNA. Nowojorczycy wcale nie polecają sławnego China Town na Manhattanie (choć uważają, że jest ono ciekawe). Które miejsce w Nowym Jorku ma nad nim przewagę? Okolica Flushing, która wchodzi w skład Queens. Ta część Nowego Jorku to miniatura azjatyckiego miasta. Oferuje znacznie większy wybór dań niż w przypadku Manhattanu. Dojazd: metrem nr 7 z Times Square, przystanek: Flushing – Main Street. 

Chińskie specjały serwowane są również w kilku barach zlokalizowanych na Manhattanie – Xi’an Famous Food. Można spróbować autentycznej kuchni chińskiej za niewielkie pieniądze (ceny większości dań nie przekraczają 10$).

30841097841_158d280734_k
źródło: Lou Stejskal (flickr.com), licencja

Dobrym rozwiązaniem są DELI – sklepy spożywcze połączone z niewielkimi restauracjami, oferujące pyszne dania w niskich cenach. Zanim jednak rozsiądziemy się w takiej restauracji, warto zwrócić uwagę na ceny – nie wszystkie są tanie, pomimo „deli” w nazwie. Polecam Stage Door Deli Pizza (26 Vesey Street, w pobliżu World Financial Center) oraz Hello Deli (213 53rd Street, w pobliżu Brodway).

Popularność wśród Amerykanów zdobyła sieć barów Dunkin Donuts, oferująca przepyszne pączki, ciastka oraz kawy.

Niedrogie będą też popularne w Nowym Jorku BAJGLE, a także przeróżne KANAPKI. Ich wybór jest ogromny. Można je zakupić w bardzo dobrych cenach w lokalach: Lunch box (886 9th Ave, w pobliżu stacji metra Columbus Circle), a także Pick a bagel (891 8th Ave). Niedrogo było też w Ray’s Pizza & Bagel Cafe (2 Saint Marks Place, w pobliżu stacji metra Astor Place Stadium) – jedzenie było tam przyzwoite, ale nie powalało (czego nie można powiedzieć o cenach).

IMG_20150607_024247

Jedząc na zewnątrz z pewnością uda Wam się sporo zaoszczędzić. Taką możliwość oferują nowojorskie food-truck, serwujące pyszne jedzenie z całego świata. Ci, którzy nie mają zbyt wielu funduszy, powinni zdecydować się na pizzę. Wprawdzie Ojczyzną tego dania są Włochy, ale ma ona wielu amerykańskich zwolenników i zdobyła ogromną sławę w USA. Najczęściej sprzedawana jest na kawałki (ceny wahają się pomiędzy 1$ a 5$). Do serwowanej porcji bardziej pasuje słowo „kawał”. Wiele lokali serwuje najróżniejsze smaki pizzy.

Można odnieść wrażenie, że kawa to nieodłączny element Nowojorczyka. Poza licznymi kawiarniami Starbucks, kawę w Nowym Jorku można kupić na każdym kroku – najczęściej jest to wersja Americano – czarna, bez dodatków. Co więcej, jest tania (oczywiście nie dotyczy to kawy w Starbucks). Jeśli ktoś chciałby wzbogacić jej smak i nie liczy gorączkowo kalorii, może dodać do niej przeróżne śmietanki smakowe. Niezwykle popularne w amerykańskich domach są ekspresy przelewowe.

24474721_1567448623308742_1851565487_o (1)

ALKOHOL: Ze względu na to, że Nowy Jork to miasto zamieszkiwane przez osoby z całego świata, podobnie jest też z zaopatrzeniem w sklepach, również tych monopolowych. Nietrudno znaleźć tam również nasze sławne Żubrówki. Warto też wspomnieć o four loco – mieszance alkoholu (12%) z napojem energetycznym. Jest to popularny drink w puszce, z którym należy uważać. Kolorowa puszka może zmylić konsumenta – zawartość alkoholu w jednym four loko to równowartość 5 puszek piwa, zaś ilość kofeiny odpowiada kilku filiżankom espresso. Jego smak jest bardzo słodki, przez co ciężko poczuć w nim alkohol.

5162509741_8b001530e8_o.jpg
autor zdjęcia: Kyle James (flickr.com), licencja
  • ILE CZASU PRZEZNACZYĆ NA ZWIEDZANIE MIASTA? 
  • DO KTÓRYCH NOWOJORSKICH DZIELNIC WARTO ZAJRZEĆ?
  • JAK CIEKAWIE SPĘDZIĆ CZAS W TYM MIEŚCIE? 
  • JAKIE SĄ DARMOWE ATRAKCJE NOWEGO JORKU?

O TYM W KOLEJNYM WPISIE, DOSTĘPNYM TUTAJ